Sorana Cirstea nie zmieniła planów – kariera się kończy. Rumunka, wciąż notowana w Top 20 rankingu WTA, zagra w Hongkongu swój ostatni turniej w głównym cyklu WTA. W Prudential Hong Kong Tennis Open 2026 pożegna się z tourem jako najwyżej rozstawiona zawodniczka całej imprezy.
Na otwarcie czeka ją Maria Timofiejewa z Uzbekistanu. Wygrana oznaczałaby starcie z Venus Williams albo Mary Stoianą – a to już samo w sobie ciekawy wątek, bo byłoby to spotkanie dwóch tenisowych legend u schyłku karier.
Williams zjawi się w Hongkongu z dziką kartą. Amerykanka przez cały sezon 2026 nie wygrała jeszcze żadnego meczu singlowego – powrót na kort będzie więc okazją, by w końcu przerwać tę serię. W deblu zagra u boku Yifan Xu, a rywalkami pary w pierwszej rundzie będą Tajwanki Ya-Hsin Lee i Fang-Hsien Wu.
Reszta drabinki: Samsonowa, Fernandez, Sakkari i Eala
Pierwszą ćwiartkę otwiera rozstawiona z numerem 7 Rosjanka Ludmiła Samsonowa. W drugiej liderką jest Kanadyjka Leylah Fernandez, numer 3, a towarzyszy jej Brytyjka Katie Boulter z numerem 8. Fernandez na dzień dobry zmierzy się z Amerykanką Sofią Kenin.
Dolną połowę drabinki prowadzi Filipinka Alexandra Eala, rozstawiona z numerem 2. W tej samej ćwiartce znalazły się Xinyu Wang i Xinran Sun. Chinka Wang ma numer 6, a szesnastoletnia Sun to jedna z najmłodszych zawodniczek w całym turnieju. Trzecią ćwiartkę prowadzi Greczynka Maria Sakkari z numerem 4, a tuż przy niej figuruje Australijka Talia Gibson z numerem 5.
Polek w Hongkongu nie zobaczymy – żadna z naszych reprezentantek nie zagra tam ani w singlu, ani w deblu. Główna drabinka rusza w poniedziałek, 2 listopada, a turniej potrwa do niedzieli 8 listopada. Na zwyciężczynię singla czeka czek na 37,3 tys. dolarów i 250 punktów do rankingu WTA.