Jaime Munguia obronił pas WBA w kategorii super średniej. To była pierwsza obrona tego tytułu przez Meksykanina – pokonał na punkty Nikitę Zona.
Przed walką Munguia (47-2, 35 KO) był wyraźnym faworytem, a Zon (12-1-1, 10 KO) uchodził za relatywnie mało znanego pretendenta. Rosjanin okazał się jednak znacznie bardziej wymagający niż zakładano, przynajmniej w pierwszej połowie pojedynku.
Najgorętszym momentem całej walki była szósta runda. Zon trafił Munguię prawym cios podbródkowym, a chwilę później dołożył dwa mocne uderzenia. Sędzia ringowy Tony Weeks był bliski przerwania pojedynku – obrońca pasa zatańczył na granicy nokautu, ale, jak podkreślają obserwatorzy walki, „zabrakło tej kropki nad i”.
W drugiej połowie widać było już, dlaczego to Meksykanin ma na koncie tytuły mistrzowskie. Przewagę zaczęło dawać doświadczenie – Zon tylko raz w karierze wyszedł poza ósmą rundę, i w końcówce dwunastorundowego starcia różnica była wyraźna.
Jednogłośny werdykt dla Munguii
Po dwunastu rundach sędziowie byli zgodni i jednoznacznie wskazali na wygraną 30-letniego pięściarza z Tijuany. Karty punktowe mówiły same za siebie: dwukrotnie 117:111 i raz 116:112 na korzyść Munguii.