„To decyzja o dużym ciężarze gatunkowym, mająca poważne konsekwencje i ogromny wpływ. Nie podejmuję takich decyzji lekkomyślnie, ale jednocześnie byłem przekonany, że to jedyna decyzja, jaką mogłem podjąć”
– powiedział Ayao Komatsu w rozmowie z Canal+, odnosząc się do odsunięcia Estebana Ocona od startu w wyścigu.
W Meksyku, podczas weekendu wyścigowego Formuły 1, w zespole Haas zrobiło się gorąco. Jak relacjonuje niemiecki „Bild”, do konfrontacji doszło w piątkowy wieczór, już po drugim treningu przed GP Meksyku. Esteban Ocon, Francuz z fotela Haasa, próbował przeprosić Komatsu i wyjaśnić wcześniejsze nieporozumienie. Japończyk, który od miesięcy stoi na czele amerykańskiej ekipy, rozmowy jednak nie chciał.
Ocon nie odpuszczał. Oznajmił, że nie opuści pomieszczenia, dopóki obaj nie wyjaśnią sobie sytuacji do końca. Według „Bilda” doszło wtedy do fizycznego kontaktu – kierowca miał złapać Komatsu za ramię, gdy ten próbował zakończyć spotkanie i wyjść z biura. Sam Ocon zaprzecza jednak, by doszło do jakiejkolwiek przemocy fizycznej.
Decyzja Komatsu i cichy aplauz Gene’a Haasa
Konsekwencje przyszły szybko. Ocon został odsunięty od startu w wyścigu. Zanim Komatsu podjął ostateczne kroki, skonsultował się z właścicielem zespołu Gene’em Haasem. „Wyjaśniłem powody i środki, jakie możemy podjąć. Gene pozwolił mi zdecydować. Dlatego biorę za to pełną odpowiedzialność” – zdradził szef ekipy. Haas, jak się okazuje, nie narzucał mu żadnego kierunku – pozostawił swobodę działania.
Reakcje w garażu nie ograniczyły się do kierownictwa. Oliver Bearman, Brytyjczyk i zespołowy partner Francuza, napisał do Ocona wiadomość. „Wysłałem Estebanowi wiadomość. To naprawdę trudna sytuacja i szczerze mówiąc, nie wiem dokładnie, co się wydarzyło. Nigdy nie jest dobrze, kiedy dochodzi do takich sytuacji” – przyznał Brytyjczyk.
Na jednym incydencie sprawa może się jednak nie skończyć. Według informacji „Bilda” na początku tygodnia mają rozpocząć się rozmowy dotyczące przedterminowego rozwiązania kontraktu Ocona z Haasem. Oficjalnego potwierdzenia, że Francuz nie wystąpi w kolejnych rundach mistrzostw świata, wciąż nie ma – ale zespół już teoretycznie przygląda się alternatywom.
Jeśli strony faktycznie zdecydują się na rozstanie, Haas będzie musiał znaleźć zastępstwo na pozostałą część sezonu. Wśród kandydatów wymieniany jest Rafael Camara – 21-letni brazylijski kierowca związany z akademią Ferrari. Camara został już przedstawiony jako następca Ocona w sezonie 2027, a szansę na debiut w Haasie mógłby dostać już podczas najbliższego GP Sao Paulo. Dla samego Ocona przyszłość też się komplikuje – w Aston Martinie na sezon 2027 przymierzany jest jedynie do roli kierowcy rezerwowego.