⚡ Aktualnie:
Czekali 73 lata. Antonelli mistrzem F1, choć nie ma nawet prawa jazdy 100 mln dolarów. Perez przedłużył kontrakt z Cadillacem i może trafić do elity zarobkowej F1 Lawson zdyskwalifikowany z kwalifikacji do GP Meksyku. FIA wykryła usterkę MGU-K Gasly: nie mam sobie nic do zarzucenia po kwalifikacjach Wyniki finansowe działu silnikowego Red Bulla w 2025 roku Bortoleto wystąpił w kwalifikacjach z niemal zerowym przebiegiem w treningach Ale forma! To już pięć wygranych z rzędu Kinga Szczecin Trzymały się do siódmej kolejki. Nie ma już drużyny bez porażki Hickey rozstrzygnął mecz w czwartej kwarcie. Śląsk Wrocław wygrywa w Gliwicach 96:84 16 trójek ich nie złamało. MKS Dąbrowa Górnicza z najlepszym otwarciem w historii Czekali 73 lata. Antonelli mistrzem F1, choć nie ma nawet prawa jazdy 100 mln dolarów. Perez przedłużył kontrakt z Cadillacem i może trafić do elity zarobkowej F1 Lawson zdyskwalifikowany z kwalifikacji do GP Meksyku. FIA wykryła usterkę MGU-K Gasly: nie mam sobie nic do zarzucenia po kwalifikacjach Wyniki finansowe działu silnikowego Red Bulla w 2025 roku Bortoleto wystąpił w kwalifikacjach z niemal zerowym przebiegiem w treningach Ale forma! To już pięć wygranych z rzędu Kinga Szczecin Trzymały się do siódmej kolejki. Nie ma już drużyny bez porażki Hickey rozstrzygnął mecz w czwartej kwarcie. Śląsk Wrocław wygrywa w Gliwicach 96:84 16 trójek ich nie złamało. MKS Dąbrowa Górnicza z najlepszym otwarciem w historii

Arsenal pokonał Liverpool 1:0 i wyszedł na wirtualne pierwsze miejsce w Premier League

Zaktualizowano: 02.11.26 Opublikowane przez: Kacper

Liverpool przegrał z Arsenalem 0:1 w hicie dziewiątej kolejki Premier League. Jedynego gola meczu strzelił Kai Havertz, zawodnik Kanonierów – już w 16. minucie. Tym samym Arsenal potwierdził formę z pierwszych ośmiu kolejek, w których radził sobie w lidze lepiej niż Liverpool.

Stawka tego spotkania była wyjątkowa – naprzeciw siebie stanęły dwa kluby z czołowej grupy tabeli. Arsenalowi do samodzielnego prowadzenia wystarczał nawet remis. Dodatkowym kontekstem były dwie ostatnie porażki Manchesteru City – Kanonierzy mogli to wykorzystać i wyprzedzić mistrzów Anglii w tabeli. Liverpool z kolei grał o awans na czwarte miejsce, a trzecie zwycięstwo z rzędu dałoby mu właśnie taki skok. Dla ekipy z Emirates Stadium mecz miał też wymiar rehabilitacji po kompromitującym występie w Pucharze Ligi Angielskiej.

Błąd Alissona i gol Havertza

Gol na 0:1 padł po fatalnym zagraniu z udziałem bramkarza gospodarzy. Alisson źle wykopnął piłkę, a przejął ją Bruno Guimaraes. Wcześniej akcję rozegrali Noni Madueke i Declan Rice, którzy dociążyli ofensywę Arsenalu – i to z tego zagrało trafienie Havertza.

Niemiecki pomocnik mógł zresztą zapisać na koncie dublet. W 24. minucie, po kolejnym kontrataku Arsenalu, nie zdołał wykorzystać podania od Bruno Guimaraesa – zabrakło mu ułamka sekundy, by dobiec do dośrodkowania. Liverpool w pierwszej połowie dwukrotnie protestował, domagając się jedenastki, ale sędzia Andrew Madley nie wskazał na rzut karny w żadnej z sytuacji. Frustracja na ławce gospodarzy sięgnęła zenitu: jeden z członków sztabu Liverpoolu zobaczył żółtą kartkę za awanturowanie się po tych decyzjach arbitra.

Po przerwie trener Liverpoolu wprowadził Dominika Szoboszlaia, licząc na ożywienie ataku. Arsenal odpowiedział własną zmianą – po godzinie gry na boisku pojawił się Myles Lewis-Skelly. W pewnym momencie bilans strzałów celnych wynosił 2:0 dla gości, co dobrze oddawało przebieg meczu.

Liverpool miał jeszcze swoje momenty. W 73. minucie Alisson obronił uderzenie Christosa Tzolisa, ratując zespół przed drugim golem. Po stronie Arsenalu David Raya zachował czyste konto, choć w końcówce musiał interweniować przy jednym, niegroźnym strzale celnym rywali. Jest jednak statystyka, która lepiej niż cokolwiek innego podsumowuje bezradność Liverpoolu: przez całe 90 minut gospodarze nie oddali ani jednego celnego strzału.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Instalacja aplikacji
Pobierz