„Japończyk dołączył do składu amerykańskiego zespołu w trybie awaryjnym” – w ten sposób najkrócej można streścić drogę Ryo Hirakawy do pierwszego punktu w Formule 1. A droga ta, nietypowo, prowadziła przez sędziowski gabinet: wynik niedzielnego wyścigu o Grand Prix Meksyku zmienił się już po opadnięciu flagi.
Na torze Pierre Gasly finiszował ósmy, a jego kolega z Alpine Franco Colapinto dziesiąty. W klasyfikacji ostatecznej punktów jednak nie zobaczyli – sędziowie ukarali obu za zbyt wolną jazdę przy żółtych flagach i wyrzucili ich z pierwszej dziesiątki.
Gasly dostał w trakcie wyścigu karę „stop and go” za niewystarczające zwolnienie w sektorze objętym podwójnymi żółtymi flagami. Po wyścigu zamieniono ją na doliczenie 30 sekund do jego czasu – i tak Francuz spadł na siedemnaste miejsce w klasyfikacji końcowej. Colapinto z kolei otrzymał 10 sekund karne za zbyt szybką jazdę w sektorze z pojedynczymi żółtymi flagami i ostatecznie uplasował się na piętnastej pozycji.
Co ciekawe, drugi incydent z udziałem Argentyńczyka – w sektorze z podwójnymi żółtymi flagami – obyło się bez kary. Sędziowie uznali, że istniały wystarczające wątpliwości, czy Colapinto w ogóle otrzymał ostrzeżenie odpowiednio wcześnie, by zdążyć zareagować. W raporcie FIA ostatecznie stwierdzono, że w tym konkretnym przypadku do naruszenia przepisów nie doszło.
Przetasowania w punktowanej dziesiątce
Kary dla kierowców Alpine wywołały efekt domina. Z punktów wypadł też Oscar Piastri z McLarena, ukarany po wyścigu 10 sekundami za incydent z Arvidem Lindbladem. Jego miejsce, siódme, przejął Liam Lawson.
Awansowali też: Gabriel Bortoleto z Audi, który wskoczył na ósmą pozycję spoza pierwszej dziesiątki, oraz Isack Hadjar z Red Bull Racing – z dwunastego na dziewiąte miejsce.
Największym beneficjentem całej sędziowskiej rewizji okazał się jednak Ryo Hirakawa. Japończyk sklasyfikowany został na dziesiątej pozycji i dzięki karom nałożonym po wyścigu zakończył rywalizację w punktowanej dziesiątce już w swoim debiucie, zdobywając przy tym pierwszy punkt dla Haasa.
Sam fakt, że Hirakawa w ogóle znalazł się za kierownicą, był skutkiem nagłej decyzji zespołu. Haas zdecydował w piątkowy wieczór, że w GP Meksyku nie wystąpi Esteban Ocon, nie podając przy tym żadnych powodów tej decyzji. Zwolnione miejsce w aucie natychmiast zajął Hirakawa, który wskoczył do bolidu amerykańskiego zespołu w trybie awaryjnym – i wyjechał z Meksyku z punktem na koncie.