„Chciałbym zobaczyć walkę 'Volka’ z Gaethje. Chcę, żeby zmierzył się z Gaethje, bo by go pokonał. Naprawdę, na sto procent by wygrał” – mówi Robert Whittaker, który nie owija w bawełnę, wskazując zwycięzcę potencjalnego starcia Alexandra Volkanovskiego z Justinem Gaethje.
Były mistrz UFC podzielił się tą opinią w programie MMArcade. Temat nie wziął się z niczego – Volkanovski chwilę wcześniej znokautował Movsara Evloeva w walce wieczoru gali UFC 333, a po zwycięstwie sam dał do zrozumienia, że chętnie spróbowałby sił z Gaethje. Ten z kolei wciąż broni pasa mistrza wagi lekkiej.
Whittaker nie zatrzymał się na wskazaniu faworyta. Dodał, że starcie Volkanovskiego z Gaethje „byłoby czymś niesamowitym: obaj zawodnicy dają z siebie wszystko, zostawiają serce w klatce i budują swoje dziedzictwo. To byłoby coś szalonego. Taki idealny, wymarzony scenariusz”.
Niedoceniany Volkanovski
Skąd ta wiara w byłego mistrza piórkowej? „Myślę, że nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, jak dobry jest 'Volk’, dopóki nie stanie z nim twarzą w twarz” – przekonuje Whittaker. Jako przykład podał Maxa Hollowaya, który wyszedł naprzeciw Volkanovskiego, nie mając pojęcia, jak dobry jest przeciwnik.
Sam Volkanovski nie kryje, że jego kariera zbliża się do końca. Australijczyk uważa, że starcie z Gaethje mogłoby być pożegnalnym występem dla obu zawodników. Gaethje też myśli o zakończeniu kariery, choć – w przeciwieństwie do Volkanovskiego – ostatecznej decyzji jeszcze nie podjął.