Dziki pokonały Legię Warszawa 92:77 w derbach stolicy rozegranych w 5. kolejce ekstraklasy koszykówki. Spotkanie odbyło się w sobotę, a na trybunach zasiadło 4112 widzów.
Dla obu klubów chodziło o coś więcej niż trzy punkty do tabeli – w grze był prestiż. Dziki są brązowym medalistą ostatnich mistrzostw Polski, Legia wciąż broni tytułu mistrza kraju. To było już 10. derby stolicy w ekstraklasie między tymi drużynami, ale pierwsze rozegrane na Torwarze. Przed sobotnim starciem bilans sezonu zasadniczego był idealnie wyrównany – 3:3. Kibice Dzików dobrze jednak pamiętali inny wynik: porażkę 0:3 w ostatnim półfinale play-off, który otworzył Legii drogę po drugie z rzędu mistrzostwo Polski. Po sobotniej wygranej całościowy bilans wzajemnych meczów zmienił się na 6-4 dla Dzików.
Początek jednak należał do gości. W połowie pierwszej kwarty mistrzowie Polski prowadzili 14:8 po trójce Markusa Ilvera, a po rzutach wolnych Kristersa Zoriksa wynik wzrósł do 19:12. Pierwszą kwartę Legia wygrała 21:17.
Odpowiedź Dzików przyszła z linii trzech punktów. W pierwszych 20 minutach trafiły sześć z 17 takich rzutów, a w całej pierwszej połowie po trzy celne trójki zaliczyli Krzysztof Kempa i Austin Luke. Legia w tym samym czasie trafiła tylko dwa z 13 rzutów za trzy punkty. W 18. minucie gospodarze objęli najwyższe wówczas prowadzenie, 39:30, czyli dziewięć punktów różnicy. Na przerwę zespoły schodziły przy wyniku 42:39 dla Dzików.
Legia wraca, ale Dziki odpowiadają serią 8:0
Po zmianie stron Legia szybko odwróciła losy meczu – w niespełna dwie minuty wyszła na prowadzenie 43:42. Dziki się jednak nie ugięły i zamknęły trzecią kwartę serią 8:0. Przed ostatnią częścią gry tablica wyników pokazywała 66:57 dla gospodarzy.
Czwarta kwarta zaczęła się błyskawicznie. W pierwszych kilkudziesięciu sekundach Grzegorz Kamiński, były zawodnik Legii, trafił dwie trójki z rzędu. Przewaga gospodarzy rosła systematycznie, a w 33. minucie wynosiła już 77:62. Ostatecznie mecz zakończył się 15-punktowym zwycięstwem Dzików.
Statystyki skuteczności tłumaczą rozmiar porażki Legii. Mistrzowie Polski trafiali z gry tylko 37,3 proc. rzutów, Dziki notowały za to 50,7 proc.. Za linią trzech punktów różnica była jeszcze wyraźniejsza – Legia skończyła mecz z bilansem 6 z 27 trójek, a trio Kempa, Kamińskiego i Luke’a trafiło łącznie 11 z 14 rzutów zespołu z dystansu.
Najlepszym strzelcem całego meczu okazał się Amerykanin Arguster Daniels Jr. z Legii – 23 punkty, do tego sześć zbiórek i trzy asysty. Po stronie Dzików, prowadzonych przez trenera Marco Legovicha, błyszczał Krzysztof Kempa z dorobkiem 17 punktów i 14 zbiórek. Grzegorz Kamiński dopisał do tego 15 punktów, a amerykański rozgrywający Luke zanotował 14 punktów i 10 asyst.