Luka Dončić leży na parkiecie. Stephen Curry jest już odwrócony, piłka wędruje do rąk kolegi z zespołu. Taka scena rozegrała się w meczu Golden State Warriors z Los Angeles Lakers — hicie dnia otwierającego wewnątrzsezonowy Puchar NBA. Dončić, broniąc w pewnym momencie bezpośrednio Curry’ego, dał się nabrać na zwód i wylądował na desce. Słoweniec krył wtedy najlepszego strzelca z trzech punktów w historii ligi i akurat na nim ten numer zadziałał.
38-letni Curry zafundował widzom prawdziwe show. Skończył z 31 punktami, trafiając 8 z 14 rzutów za trzy, do tego dopisał sześć asyst. Wcześniej jednak drużyna z San Francisco musiała się otrząsnąć z kiepskiego otwarcia: w pierwszej kwarcie Warriors przegrywali z Lakers aż 15:40, czyli różnicą 25 punktów. Ostatecznie Golden State wygrało 112:95 — to swoista rewanżowa odpowiedź na porażkę 105:127 poniesioną z Lakers 22 października.
Dončić, lider Jeziorowców, mimo upadku na parkiecie zanotował solidny wieczór w statystykach — 37 punktów przy 12 z 27 z gry. Problemem Lakers były jednak straty, głównie za sprawą ośmiu zaliczonych przez Austina Reavesa. To druga porażka Los Angeles w tym sezonie, zespół ma bilans 4-2. Warriors z kolei wygrali trzeci mecz z rzędu i poprawili swój rekord do 3-3.
Bliski triple-double LeBrona i show Edgecombe’a
W Filadelfii 76ers pokonali we własnej hali New York Knicks 98:93, notując piąte zwycięstwo w szóstym meczu sezonu. Knicks jeszcze w końcówce mieli przewagę 90:89 po trójce Jalena Brunsona, ale LeBron James odpowiedział trafieniem za dwa punkty, a decydujący rzut z dystansu oddał V.J. Edgecombe, odwracając losy spotkania na korzyść Sixers. James skończył mecz z 20 punktami, dziewięcioma zbiórkami i ośmioma asystami — do triple-double zabrakło niewiele. Najwięcej punktów dla Filadelfii dodał Tyrese Maxey, który trafił na 27 oczek.
Najgłośniejszy wynik dnia padł jednak w Dallas. Mavericks pokonali dotychczas niepokonanych Houston Rockets, a za zwycięstwo odpowiadał duet Kyrie Irving – Cooper Flagg. Irving zdobył 35 punktów, Flagg dołożył 33 — razem 68 na dwóch. Dallas wygrało 116:111, poprawiając bilans do 4-2. Rockets, choć przegrali, wciąż mają najlepszy rekord w lidze — 5-1.
Aż trudno uwierzyć, że jest jeszcze nastolatkiem
Te słowa Irving skierował w stronę swojego kolegi z zespołu. Flagg ma dopiero 19 lat, a już rozbija obrony najlepszych drużyn ligi. Jedynym zespołem, który wciąż nie zna smaku porażki w sezonie 2026/2027, pozostają Memphis Grizzlies z bilansem 5-0.