W Cracovii znów się zatrzęsło. Klub zwolnił dyrektora pionu sportowego Filipa Trubalskiego, a decyzja zapadła tuż po tym, jak stanowisko prezesa stracił Murat Colak. Te personalne roszady nie biorą się z niczego – po 13 meczach „Pasy” zajmują dopiero 13. miejsce w tabeli, a to w Krakowie nikogo nie zadowala.
W tle tych wstrząsów kadrowych nie gasnie temat przyszłości Ajdina Hasicia, 25-letniego bośniackiego napastnika Cracovii. Bilans ma solidny – 7 goli i 2 asysty w 14 meczach we wszystkich rozgrywkach w tym sezonie. Trafił też w piątek, choć akurat to spotkanie z Motorem Lublin Cracovia przegrała 1:2.
Transfer bez wielkich pieniędzy?
Szymon Janczyk, dziennikarz Meczyki.pl, nie wierzy, że zimowe rozstanie z Hasiciem będzie kosztowało klub fortunę. „To nie są drogie rzeczy. Nie musiałbyś dać trzech milionów, bo Hasić na podstawie tego, co się dzieje wewnętrznie, też ma swoje żale, czy raczej jego otoczenie ma żale do Cracovii. Raczej będzie naciskanie na to, by odejść za niewielkie pieniądze” – powiedział Janczyk.
Sam napastnik woli jednak nie wróżyć z fusów. „Miło słyszeć, że ludzie tyle o mnie mówią, bo to znaczy, że coś najwyraźnie robię dobrze. Nie koncentruję się jednak teraz na tym, czy zostanę, czy odejdę zimą. Mam ważny kontrakt z Cracovią i póki coś konkretnego się nie wydarzy w temacie transferu, to koncentruję się na grze dla „Pasów”, by pomóc drużynie. Zwłaszcza, by przezwyciężyć tak trudne momenty, jak teraz” – przyznał Hasić.
Bośniak dodał, że piłkarze i tak niewiele wiedzą o tym, co dzieje się na górze. „Wiele dzieje się wokół klubu w ostatnich tygodniach. Będąc szczerym, jako piłkarze nie wiemy zbyt wiele o tym wszystkim i o tym, co się dzieje w tle tego wszystko. Niezależnie jednak od tego, musimy koncentrować się na meczach i na lepszej grze. Walczyć o to, by wygrywać kolejne spotkania” – podsumował.
Okazja do tego nadarzy się już za kilka dni. W piątek 6 listopada o 20:30 Cracovia zmierzy się z Wisłą w krakowskich derbach.