„Zawieszenie Brazylijczyka początkowo wyglądało jak ogromny problem” – tak jeszcze niedawno opisywano sytuację Realu Madryt, odkąd Vinicius Junior, przez lata jeden z symboli ofensywy klubu, otrzymał karę dyskwalifikacji. Kilka tygodni później ten problem wygląda już zupełnie inaczej.
Vinicius, Brazylijczyk zdolny w pojedynkę rozstrzygać największe mecze, usiadł na trybunach. José Mourinho musiał błyskawicznie znaleźć rozwiązanie dla lewej strony ataku i postawił na Yana Diomande. Ostatnie tygodnie dały mu odpowiedź, na którą czekał.
Dziewiętnastoletni Iworyjczyk robi więcej niż tylko łata dziurę po koledze z klubu. W meczu z Racingiem Santander, zakończonym wygraną Realu 3:0, Diomande strzelił gola i został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania. To nie był jednorazowy błysk formy – młody skrzydłowy przestał być wyłącznie zastępcą czekającym na powrót Brazylijczyka i powoli wyrasta na filar Los Blancos.
Diomande i Mbappe nadają już wspólny rytm
Najważniejsze dzieje się jednak w relacji Diomande z Kylianem Mbappe, francuskim napastnikiem Realu. Skrzydłowy bardzo dobrze zaczyna się z nim rozumieć na boisku, a to dla Mourinho sygnał, że rotację wymuszoną zawieszeniem Viniciusa da się na razie utrzymać bez strat dla wyniku.
Trener staje więc przed pytaniem, które jeszcze miesiąc temu wydawało się niewyobrażalne: kiedy zrobić miejsce Francuzowi i resztowi ofensywy dla wracającego Viniciusa, jeśli Diomande gra na takim poziomie. Odpowiedzi na razie nie ma, a Real – wygrywając 3:0 z Racingiem Santander – pokazuje, że potrafi funkcjonować bez jednego ze swoich najważniejszych zawodników ostatnich lat.