Tej noc w NBA to był benefis Victora Wembanyamy — Francuz zapisał się jako absolutny bohater San Antonio Spurs. Wysoki skrzydłowy zdobył 43 punkty, co jest jego najlepszym wynikiem w sezonie 2025/26.
Spurs wygrali u siebie 121:111 z Minnesota Timberwolves. Rywale wystąpili w tym spotkaniu poważnie osłabieni, a ekipa z Teksasu zanotowała już czwarte zwycięstwo z rzędu.
Jednostronnie nie było do samego końca. Do przerwy Spurs przegrywali jednym punktem, prowadzenie objęli dopiero przed ostatnią kwartą, wychodząc na plus pięć. O losach meczu zdecydowała seria 10:0, którą gospodarze zaliczyli w kluczowej fazie gry.
Wembanyama nie grał w tym meczu sam. Dylan Harper dołożył 25 punktów, De’Aaron Fox zdobył 22. Po stronie Timberwolves najlepszy był Ayo Dosunmu z 27 punktami, a wsparcia udzielili mu Jaden McDaniels i Jonathan Kuminga — każdy z 19 punktami.
Słabszy wieczór miał LaMelo Ball, który trafił tylko 2 z 10 rzutów z gry, kończąc mecz z 10 punktami. Rozgrywający opuścił parkiet po wyczerpaniu limitu fauli. Minnesota grała bez swojej największej gwiazdy — Anthony Edwards nie zagrał z powodu kontuzji kolana. Zabrakło też Donte DiVincenzo, wciąż po operacji ścięgna Achillesa, a „specjalista od defensywy” Rudy Gobert pauzował z powodu skurczów w dolnym odcinku pleców.
Dla San Antonio to wyraźna poprawa formy po słabym starcie sezonu — bilans czterech zwycięstw i dwóch porażek daje im czwarte miejsce w Konferencji Zachodniej. U Timberwolves tendencja jest odwrotna: to ich trzecia porażka w ostatnich czterech meczach, a bilans 4-3 oznacza dziewiątą lokatę na Zachodzie.
Memphis wciąż niepokonane
W innym sobotnim spotkaniu Memphis Grizzlies — jedyna niepokonana ekipa całej ligi — rozgromili u siebie Sacramento Kings 136:105. Debiutujący skrzydłowy Cameron Boozer zanotował rekordowe w karierze 27 punktów, z ławki rezerwowych błysnął z kolei Isaiah Stewart, dla którego 24 punkty to najlepszy wynik w tym sezonie.
Po stronie pokonanych jedynym pozytywem był występ debiutującego obrońcy Dariusa Acuffa Jr., który ustanowił rekord kariery, zdobywając 38 punktów. Na uratowanie meczu Kings to jednak nie wystarczyło.
Memphis z bilansem 6-0 prowadzi w Konferencji Zachodniej, wyrównując najlepszy start sezonu w historii klubu, zanotowany w rozgrywkach 2014/15. Sacramento Kings tkwią na przeciwległym biegunie tabeli — sześć porażek w sześciu meczach i ostatnie miejsce w konferencji.