NRG straciło szanse na awans do Singapore Major po porażce 2-1 z Wildcard w ćwierćfinale FiRe Last Chance 2026. Tym samym Wildcard praktycznie zapewniło sobie miejsce na turnieju w Singapurze. Imperial poszło w innym kierunku i już ma pewny udział w Majorze — wystarczył awans do finału Gamers Club Masters VII. Brazylijska ekipa jako pierwsza z regionu ma bilet w kieszeni.
Reszta ćwierćfinałów FiRe Last Chance 2026 układa się w prosty obraz: cztery zespoły wciąż walczą o ostatnie miejsca. 100 Thieves pokonało Isurus 2-0. BESTIA tym samym wynikiem rozprawiła się z Procyon. BARCA wyeliminowała Fluxo, również 2-0.
Teraz decydują półfinały — pokażą, kto dołączy do Wildcard w pogoni za ostatnimi slotami. Wildcard zagra z BARCA, a 100 Thieves zmierzy się z BESTIA. Wielki finał FiRe Last Chance 2026 wyznaczono na poniedziałek. Spokojnie Wildcard jeszcze spać nie może: teoretycznie BESTIA wciąż może ich wyprzedzić w wyścigu o bilet na Major.
YEKINDAR o wątpliwościach i grze na instynkt
Na tle tych rozstrzygnięć głos zabrał Mareks „YEKINDAR” Gaļinskis, zawodnik FURIA. Łotysz w rozmowie z HLTV.org wrócił pamięcią do czasów gry w Liquid, gdy często wątpił we własne umiejętności, i opowiedział o trudnym okresie w karierze, odbudowie pewności siebie i powrocie do najlepszej formy.
Przez całe życie miałem wiele wątpliwości, nie tylko podczas mojego czasu w Liquid. Czasami zbytnio analizowałem rzeczy i ciągle gubiłem się w swoich myślach. Ale z wiekiem i czasem zrozumiałem, że najważniejsze jest to, co dzieje się w twojej głowie. Znalezienie w sobie siły, aby przezwyciężyć te wszystkie wątpliwości i trudne okresy, było dla mnie niezwykle ważne.
Nie kryje przy tym, że jego styl gry opiera się na zaskoczeniu przeciwnika.
Większość moich najlepszych momentów i meczów opierała się na wyczuciu gry, kiedy jesteś po prostu w rytmie. Czasami trzeba po prostu zrobić coś, czego ludzie się nie spodziewają. I to działa. Może można by mnie nazwać graczem, który polega na sztuczkach, ale to zabawny sposób na grę.
O nadchodzącym Majorze Łotysz mówić nie chce — przynajmniej nie teraz.
Skupiamy się na dniu, który jest przed nami. Dziś gramy z Nemiga, jutro z FaZe, potem jedziemy do Chin, a następnie do Hongkongu. To jest to, o czym myślimy, a nie o Majorze, który jest za miesiąc. Nie, nie, nie, to nie jest nasze podejście.
Te słowa mają wagę, bo do Singapuru FURIA jedzie jako jeden z najgorętszych zespołów na świecie. Ekipa wygrała PGL Masters Bucharest 2026, pokonując w finale Vitality — drugi z rzędu tytuł, po wcześniejszym triumfie w Thunderpick World Championship 2026. Zanim jednak przyjdzie czas na Majora, brazylijski skład czekają jeszcze starty w Chinach i Hongkongu.