GKS Katowice pokonał KH Energę Toruń 6:3. Bohaterem spotkania był napastnik Patryk Krężołek, który skompletował hat tricka. Dla katowiczan to już szóste zwycięstwo z rzędu. Był to zarazem ostatni mecz ligowy GKS-u przed przerwą reprezentacyjną.
Krężołek gra w jednej formacji z Patrykiem Wronką i Miro Ruokonenem – trio, które skompletowało się przed meczem z Podhalem, gdy do zespołu dołączył Ruokonen. Współpraca szybko dała efekty widoczne w statystykach: przy dwóch pierwszych golach Krężołka asystował Wronka, a przy trzecim – Ruokonen.
Jednostronnego widowiska jednak nie było. W drugiej tercji Toruń wyraźnie przycisnął katowiczan. „Na pewno trochę martwi nas druga tercja, w której Toruń nas przycisnął i oddaliśmy mu trochę pola, ale wyszliśmy obronną ręką, więc to cieszy na koniec” – powiedział po meczu Krężołek.
Sam napastnik najbardziej cenił jednak efekt końcowy. „Najważniejsze dla nas są trzy punkty. Fajnie, że wygraliśmy ten mecz za trzy punkty przed przerwą kadrową i Pucharem Kontynentalnym” – podsumował.
Chemia w trójce i plany na Puchar Kontynentalny
Krężołek nie kryje zadowolenia z gry w formacji z Wronką i Ruokonenem. „Trochę wcześniej razem trenowaliśmy, jeszcze przed niektórymi kontuzjami. Fajnie się rozumiemy na lodzie, dobrze wygląda ta współpraca i oby tak było do końca sezonu” – powiedział.
Przed GKS Katowice teraz Puchar Kontynentalny. W tych rozgrywkach katowiczanie zmierzą się z Belfast Giants, Dragons de Rouen oraz HK Mogo. Krężołek deklaruje maksymalne nastawienie na zwycięstwa: „Na pewno jedziemy wygrywać każdy mecz. Po tym słabszym początku chcemy teraz zwyciężać w każdym kolejnym spotkaniu” – mówił napastnik GieKSy.