„Celem Francuzki jest pierwszy w historii medal olimpijski Biało-Czerwonych w tej dyscyplinie” – to zadanie, które postawiła przed sobą Annie Sarrat, od pół roku prowadząca reprezentację Polski w short tracku. W Montrealu jej zawodnicy po raz kolejny pokazali, że do tego celu prowadzi droga wybrukowana detalami wywalczonymi na ostatnich metrach toru.
Najwięcej emocji przyniósł bieg na 1000 m. Michał Niewiński, 23-letni zawodnik ŁKS Juvenii Białystok, na przedostatnim okrążeniu zajmował dopiero piąte miejsce. Skończył trzeci, z czasem 1.26,860, wywalczając brąz zawodów World Touru. Wygrał Holender Jens van’t Wout – 1.26,706 – a tuż za nim, z czasem 1.26,788, finiszował Kanadyjczyk Mathieu Pelletier. Złoto od srebra dzieliło niecałe sto części sekundy, srebro od brązu jeszcze mniej – i właśnie ta minimalna różnica sprawiła, że wywalczone przez Niewińskiego podium określa się jako niesamowity finisz.
Kornelia Woźniak w finale B biegu na 500 m zajęła trzecie miejsce z czasem 43,850, co w klasyfikacji końcowej dało jej ósmą lokatę. Tydzień wcześniej na tym samym dystansie była czwarta – Montreal więc przyniósł jej lekki regres. Tuż za nią w niedzielnym biegu finiszowała Nikola Mazur z czasem 43,907. Bieg kobiet na 500 m wygrała Holenderka Xandra Velzeboer, notując 42,066.
Upadek, dyskwalifikacja i brak Polek w finale 1500 m
Trzeci dzień zawodów w Montrealu zamknęło 1500 m – ostatnia indywidualna konkurencja programu. Polki do finałów tego dystansu się nie zakwalifikowały. Bieg wygrała Włoszka Elisa Confortola czasem 2.22,683.
W sztafetach mieszanych barwy Polski – Felix Pigeon, Gabriela Topolska, Michał Niewiński i Kornelia Woźniak – zajęły drugie miejsce w finale B z czasem 2.40,779. Tę konkurencję wygrała Holandia, notując 2.37,131.
Gorzej wyszła polska sztafeta męska w składzie Krzysztof Mądry, Michał Niewiński, Felix Pigeon i Franciszek Izbicki. Na dystansie 45 okrążeń Polacy nie powtórzyli wyniku z poprzedniego tygodnia, gdy wygrali finał B. W Montrealu finiszowali trzeci, ale sędziowie zdyskwalifikowali ich za spowodowanie upadku zawodnika reprezentacji Węgier. Najszybciej pojechali Kanadyjczycy – 6.59,327 – i jako jedyni z finałowej czwórki obyli się bez żadnego upadku na torze.
Montreal był drugim z siedmiu przystanków sezonu World Tour. Cykl zaczął się w Vancouver, a na dalszej mapie etapów znalazł się też Gdańsk. Punkty z tych zawodów liczą się do kwalifikacji na marcowe mistrzostwa świata w Seulu. Trzecia odsłona cyklu World Tour odbędzie się w tym samym mieście w dniach 20-22 listopada, jednak bez udziału polskiej reprezentacji – taką decyzję podjęła krajowa federacja.