Kontrakt Michała Pasternaka z organizacją FAME formalnie dobiegł końca. Federacja nie przedstawiła mu jeszcze nowego dokumentu — i to właśnie stawia przyszłość „Wampira” w FAME pod znakiem zapytania.
17 października Pasternak wystąpił jeszcze na gali FAME 33, biorąc udział w ośmioosobowym turnieju rozgrywanym na zasadach K-1. W pierwszej walce pokonał Erko Juna, w drugiej uporał się z Patrykiem „Black Pantherem” Akinyeye, który zastąpił w turnieju kontuzjowanego Dawida Załęckiego. Do finału jednak nie doszedł — problemy zdrowotne wymusiły na nim rezygnację z decydującego pojedynku, w którym miał się zmierzyć z zawodnikiem o przydomku „Scarface”.
Sytuacja kontraktowa w FAME wciąż wisi w powietrzu, a tymczasem ogłoszono już kolejny występ Pasternaka — tym razem pod szyldem konkurencyjnej organizacji PRIME SHOW MMA, na gali PRIME 19. Jego przeciwnikiem będzie „Skawian”, z którym „Wampir” od pewnego czasu pozostaje w napiętych relacjach. Pojedynek odbędzie się na zasadach pełnego MMA.
Pasternak, były pretendent do pasa organizacji ONE Championship, ma za sobą kilkadziesiąt profesjonalnych pojedynków i ogromne doświadczenie w parterze. Ta przewaga doświadczenia czyni go zdecydowanym, wręcz gigantycznym faworytem w zestawieniu ze „Skawianem”.
Co dalej z Pasternakiem w FAME?
Temat kontraktowej sytuacji „Wampira” powrócił podczas rozmowy Pawła Jóźwiaka z kanałem MMA-Bądź na bieżąco. Jóźwiak wyjaśnił, że występ na PRIME 19 to nie klasyczne wypożyczenie zawodnika między federacjami — kontrakt Pasternaka z FAME po prostu wygasł, a on sam podpisał z PRIME umowę jedynie na jedną walkę ze „Skawianem”. Rozróżnienie to ma znaczenie, bo sugeruje, że dalsza przyszłość zawodnika w FAME wciąż nie jest rozstrzygnięta.
Przez ostatnie lata Pasternak był jednym z najbardziej rozpoznawalnych zawodników FAME. Brak nowej umowy i jednoczesny debiut pod innym szyldem budzą więc pytania o to, dokąd federacja i zawodnik pójdą dalej.