Bartosz Zmarzlik wybrał się do Włoch, aby wspierać Milana Pawelca. Młody zawodnik odbierał tam tytuł mistrza Europy w kategorii Moto2, a 31-letni żużlowiec nie chciał przegapić tego momentu.
Milan Pawelec to Polak i w ekspresowym tempie staje się jedną z najciekawszych postaci europejskiego motosportu. Startuje na zapleczu kategorii MotoGP, a niedawno sięgnął po drugie z rzędu mistrzostwo Europy w Moto2. 19 lat skończył w kwietniu tego roku.
Pawelca i Zmarzlika łączy znajomość oraz wspólny sponsor strategiczny. „Z Bartoszem Zmarzlikiem mam czasami kontakt. Czasami coś piszemy, jeśli chodzi o wyjazdy na tor asfaltowy, bo teraz Bartek zaczął troszeczkę trenować na asfalcie. Dajemy sobie znać i staramy się łapać, żeby pojeździć razem” – przyznał młody kierowca. Cytat pochodzi z materiału przygotowanego przez Orlen Team z okazji spotkania obu sportowców.
Sam Zmarzlik nie kryje, że ten wyjazd do Włoch miał dla niego szczególne znaczenie. „To jest ostatnia runda mistrzostw Europy, gdzie jedzie mój kolega Milan Pawelec i będzie odbierał tytuł mistrza Europy” – mówił żużlowiec. Dodał też, że w polskim motosporcie trudno znaleźć kogoś równie szybkiego. „Nie mamy nigdzie w tych kategoriach motocyklowych tak szybkiego Polaka jak Milan” – stwierdził.
Wspólne treningi i rosnąca pasja
Zmarzlik przyznał, że miał już parę okazji, by potrenować razem z Pawelcem. Przed tegorocznym sezonem żużlowiec wybrał się ze swoim klubem Orlen Oil Motor Lublin na obóz przygotowawczy do Hiszpanii, gdzie trenował na profesjonalnym torze motocyklowym. Zimą, właśnie tam, w Almerii, obaj sportowcy spędzili razem czas.
To właśnie podczas tamtego zgrupowania Pawelec miał okazję przyjrzeć się umiejętnościom starszego kolegi z bliska. „Byliśmy razem zimą w Almerii i naprawdę byłem zdziwiony, jak szybko przyjął pozycję, jak szybko się zaadaptował do tego motocykla” – wspominał 19-latek. Wrażenie było tak silne, że Pawelec nie czekał nawet do powrotu do domu. „Nawet w domu napisałem na Instagramie do szefa 'zobacz, jaka pozycja'” – zdradził.
Zmarzlik od lat jest jedną z najbardziej tytułowanych postaci żużla – sześciokrotnie zdobył indywidualne mistrzostwo świata. A jednak motocykle szosowe to dla niego, jak sam mówi, znacznie więcej niż chwilowa odmiana. „Kocham motocykle. Chcę się w to bawić, bo daje mi to dużą frajdę, a do tego parę rzeczy można fajnie wyciągnąć do mojego sportu i fajnie się z tym funkcjonuje” – powiedział. Odkąd poznał Pawelca, jego zainteresowanie tą dyscypliną wyraźnie wzrosło. „Odkąd się poznaliśmy, zacząłem coraz więcej pasjonować się tym sportem. Jak jest czas, to oglądam niemalże każdą rundę, bo lubię” – dodał.
Dla młodszego kolegi Zmarzlik nie szczędził słów uznania. „Myślę, że tak szybkiego zawodnika w Polsce jeszcze nie było jak Milan na asfalcie, więc to fajne” – ocenił. A skala prędkości, z jaką mierzą się zawodnicy klasy Moto, tę fascynację łatwo wyjaśnia: na prostych przekracza się tam 360 km/h – to mniej więcej trzy razy więcej, niż osiągają żużlowcy na torze speedwayowym.