„Aktualny mistrz Polski Aluron CMC Warta Zawiercie pokonał na stołecznym Torwarze 3:1 (18:25, 25:22, 25:17, 25:21) PGE Projekt Warszawa” – tak w skrócie zakończył się środowy hit 11. kolejki Tauron Ligi.
Pierwotnie mecz miał się odbyć w grudniu. Terminarz przesunięto, bo w tym czasie zespół z Zawiercia wystąpi w Klubowych Mistrzostwach Świata. Czekanie na stołeczną halę opłaciło się jednak kibicom – wszystkie bilety na Torwarze zostały wyprzedane.
Do spotkania obie ekipy, mierzące w złoto krajowych mistrzostw, podchodziły z jedną porażką na koncie po dwóch rozegranych meczach sezonu. Zawiercianie na otwarcie sezonu sensacyjnie przegrali z rewelacyjnym beniaminkiem GKS Katowice, warszawianie z kolei w drugiej serii okazali się gorsi od Skry Bełchatów. Do tego Aluron CMC wyszedł na Torwar po przykrej porażce w niedzielnym meczu o Superpuchar, gdzie w Częstochowie Bogdanka LUK Lublin zwyciężyła 3:0.
Na parkiecie nie brakowało nazwisk znanych z ostatniego sukcesu reprezentacji Polski. W Projekcie zagrali aktualni mistrzowie Europy Bartłomiej Lemański i Jan Firlej, a w Aluronie Jakub Popiwczak, Bartosz Bednorz i Tomasz Fornal – ten ostatni to także gwiazdor reprezentacji Polski.
Projekt dobrze zaczął, ale to Zawiercie dyktowało warunki
Gospodarze ruszyli z przytupem. Pierwszego seta wygrali 25:18, a punkt kończący dołożył atakiem ze środka Jurij Semeniuk. Przez cały mecz stały rytm nadawał Amerykanin Aaron Russell, a dowodzeni przez Bartosza Bednorza miejscowi w kluczowym fragmencie spotkania czuli się coraz pewniej.
Mistrzowie Polski odpowiedzieli jednak w drugim secie, więc do trzeciej partii obie ekipy podeszły przy remisie 1:1. Od tego momentu inicjatywę przejęli goście. Na 2:1 w setach wyszli, wygrywając trzecią partię 25:17. Po stronie Projektu błyszczał z wieloma przebłyskami Włoch Yuri Romano, uznany za najlepszego zawodnika na parkiecie – to jednak nie wystarczyło.
W decydującej czwartej partii kolejne punkty dla Aluronu CMC dorzucał coraz lepiej dysponowany Adam Rychlicki. W końcówce o losach seta decydowały detale: as serwisowy Mateusza Bieńka dał wynik 20:18, a chwilę później pojedynczy blok Bartłomieja Bołądźa ustalił rezultat na 23:20. Finalnie Zawiercie dowiozło prowadzenie do końca, wygrywając czwartego seta 25:21 i cały mecz 3:1.
Na szczycie tabeli Tauron Ligi sytuacja wciąż jest jasna. Liderem z kompletem trzech zwycięstw w trzech meczach jest Skra Bełchatów.