Kto usiądzie w bolidach F1 w pierwszym treningu przed Grand Prix Meksyku, jeśli nie etatowi kierowcy? Odpowiedź brzmi: tłum debiutantów i powracających juniorów, bo niemal każdy zespół musi w tej sesji wywiązać się z regulaminowego obowiązku testowania młodych kierowców.
Wśród debiutantów w sesji treningowej F1 zobaczymy Freddiego Slatera, Gabriela Miniego oraz Nikolę Cołowa. Do kokpitu McLarena wraca również Leonardo Fornaroli – ten sam, który wcześniej przegrał z Rafaelem Camarą rywalizację o etatowe miejsce w Haasie.
Williams zaplanował dla Luke’a Browninga nie tylko Meksyk, ale też Sao Paulo. To będzie już piąty okazjonalny występ Brytyjczyka w treningowej sesji F1. Bez komplikacji się nie obyło: w Barcelonie-Katalonii Browning nie wyjechał na tor przez usterkę techniczną, więc ta sesja nie została zaliczona do regulaminowego wymogu zespołu.
Bolidy na jedną sesję oddają też stali kierowcy – Alex Albon zrobi to w Meksyku, a Carlos Sainz w Brazylii.
Kto jeszcze wsiada do bolidów
Aston Martin zgłosił na trening w Meksyku Jaka Crawforda w miejsce Lance’a Strolla, co wypełni regulaminowy wymóg zespołu. Mercedes postawił na Frederika Vestiego zamiast George’a Russella, Red Bull wysadził z bolidu Maxa Verstappena na rzecz Ayumu Iwasy, a Haas zamiast Estebana Ocona posadził Ryo Hirakawę. Po tej sesji Mercedes, Red Bull i Haas będą mieć za sobą 75 procent regulaminowego obowiązku dotyczącego juniorów.
U Ferrari sytuacja wygląda inaczej – to jedyny zespół, któremu po Meksyku zostaną jeszcze dwie sesje do zaliczenia. Dino Beganoviciowi dotąd bolid oddawali tylko Charles Leclerc i Lewis Hamilton, każdy po jednym razie.
W tle tych rotacji toczy się jeszcze inna rozmowa – o przyszłości całej stawki. Colton Herta wymieniany jest jako realna opcja dla Cadillaca, który w sezonie 2027 może nim zastąpić Valtteriego Bottasa.