Kto zasiądzie na ścianie podczas startów polskiej reprezentacji w nowym sezonie? To już wiadomo — Stanisław Chomski pozostanie trenerem kadry na kolejny rok. „Dogadaliśmy się na jeszcze jeden sezon” — przyznał szkoleniowiec.
Chomski funkcję objął rok temu, choć pierwotnie miał prowadzić Polaków tylko przez jeden sezon. Zanim zasiadł na trenerskiej ścianie, zakończył własną karierę zawodniczą w klubach. Do dalszej pracy przekonała go najbardziej organizacja finału Drużynowych Mistrzostw Świata na PGE Narodowym w Warszawie — tam Polska z Bartoszem Zmarzlikiem w składzie zajęła trzecie miejsce.
Teraz czeka go cel dużo ambitniejszy. „W 2027 r. najważniejszą imprezą dla reprezentacji będzie Speedway of Nations” — zapowiedział trener. To rywalizacja par, a jej finał odbędzie się w szwedzkim Vastervik. Polska nigdy w historii tego turnieju nie wygrała — i to właśnie chce zmienić Chomski. „Plan jest taki, aby w 2027 r. pierwszy raz wygrać dla Polski Speedway of Nations” — zadeklarował.
Szczęście jako czynnik sportowy
Trener nie kryje, że droga do pierwszego triumfu nie będzie prosta. „Łatwo nie będzie, bo w SON często decyduje szczęście” — zaznaczył Chomski. Drużynowe Mistrzostwa Świata rozgrywane są co trzy lata, a ich kolejna edycja odbędzie się w 2029 roku. Wcześniej kalendarz przewiduje jeszcze dwie edycje Speedway of Nations. Czasu na budowę formy przed wielkim finałem sporo więc jest, choć presja rośnie z każdym kolejnym startem.
Sezon 2026 Chomski spędził praktycznie w komplecie na torach Grand Prix, towarzysząc zawodnikom na niemal wszystkich rundach cyklu. Zabrakło go osobiście tylko na jednym turnieju — w Rydze. To on przejął kadrę po tym, jak niemal rok temu Rafał Dobrucki nieoczekiwanie zrezygnował z funkcji selekcjonera; Chomski zastąpił go na stanowisku trenera reprezentacji Polski.
Teraz, z przedłużonym kontraktem w kieszeni, ma czas i mandat, by poprowadzić Polaków po historyczny sukces w Vastervik.