Co łączy medalistę indywidualnych mistrzostw świata, drugiego lidera drużyny z Ostrowa Wielkopolskiego i byłego mistrza świata z Australii? Na razie jedno: żaden z nich nie ma klubu na sezon 2027. Chris Holder i Niels Kristian Iversen mogą się pochwalić medalami indywidualnych mistrzostw świata na żużlu – tyle że ten dorobek z przeszłości coraz mniej znaczy, gdy przychodzi do rozmów o ofertach z Metalkas 2. Ekstraligi.
Przypadek Iversena jest może najbardziej wymowny. Jeszcze w grudniu 44-letni Duńczyk zapowiadał w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet, że celuje w średnią biegopunktową na poziomie co najmniej 2,000. Sezon okazał się brutalnie inny – skończył z wynikiem zaledwie 1,547 pkt/bieg. W play-offach radził sobie wyraźnie lepiej niż w rundzie regularnej, ale klubu z Poznania to nie przekonało i kontraktu nie przedłużono. Teraz 44-latek rozważa powrót do Krajowej Ligi Żużlowej, bo na poziomie Metalkas 2. Ekstraligi po prostu nie ma dla niego ofert.
Szansa na kontynuację kariery w lidze się jednak pojawiła – Polonia Piła sondowała Iversena. Klub ostatecznie postawił na Andreasa Lyagera i Olivera Berntzona, a Duńczykowi podziękował za przeprowadzone rozmowy.
Seifert-Salk: od drugiego lidera do bezrobotnego
Historia Jonasa Seiferta-Salka jeszcze trzy lata temu wyglądała zupełnie inaczej. Duńczyka przymierzano wtedy nawet do PGE Ekstraligi. Po dołączeniu do Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski wyrósł na drugiego lidera zespołu obok Frederika Jakobsena i w pierwszych sześciu meczach sezonu jeździł ze średnią 2,250 pkt/bieg. A potem coś się posypało. 26-latek zaliczył fatalną drugą część sezonu, kończąc ją ze średnią zaledwie 1,143 pkt/bieg. Klub z Ostrowa podziękował mu za współpracę, a na jego miejsce wziął Matiasa Nielsena.
Skutek? Seifert-Salk na razie pozostaje bez klubu na sezon 2027. Jedyną realną szansą na utrzymanie się na zapleczu PGE Ekstraligi jest dla niego miejsce dla obcokrajowca w składzie Wybrzeża Gdańsk. Kłopot w tym, że beniaminek z Trójmiasta będzie chciał przede wszystkim zatrzymać Timo Lahtiego i Jacoba Thorssella. Jeśli gdańszczanie nie zdecydują się na dodatkowego zawodnika zagranicznego, Iversena i Seiferta-Salka może czekać powrót do Krajowej Ligi Żużlowej po zaledwie rocznej przerwie.
Trzecim nazwiskiem w tej układance jest Chris Holder. Australijczyk ma za sobą zdecydowanie najsłabszy sezon w karierze – ze średnią 1,435 pkt/bieg zajął 38. miejsce w klasyfikacji Metalkas 2. Ekstraligi. Jeśli mistrz świata z 2012 roku wciąż chce jeździć na polskich torach, realną opcją dla niego pozostaje Krajowa Liga Żużlowa.