Przy stole stanęli dwaj leworęczni zawodnicy, którzy przez lata siadali na tej samej ławce. Damian Węderlich wygrał 3:1 z Konradem Kulpą w meczu Orlicza 1924 Suchedniów z Energą Manekinem Toruń. Starcie dwóch leworęcznych tenisistów stołowych, którzy znają się jak mało kto — tak określił to spotkanie sam zawodnik.
Węderlich i Kulpa przez wiele lat byli kolegami z drużyny. We wcześniejszych pojedynkach górą bywał zwykle Kulpa. „Rzadko trafialiśmy na siebie w turniejach, ale jak już graliśmy to zawsze 'Kulpi’ wychodził zwycięsko, więc na pewno cieszy mnie to przełamanie w LOTTO Superlidze” — powiedział Węderlich po spotkaniu rozegranym w ramach LOTTO Superligi. 28-letni zawodnik, urodzony 5 lutego 1998 roku, nie kryje sentymentu do rywalizacji z byłym kolegą z zespołu.
Jeszcze w Toruniu Węderlich walczył o miejsce w składzie z Tomkiem Kotowskim i Konradem Kulpą. „Mimo rywalizacji o skład z Tomkiem Kotowskim i Konradem, raczej nigdy nie dochodziło do żadnych spięć między nami” — wspomina zawodnik Orlicza. To właśnie ten okres, jak sam podkreśla, ukształtował go sportowo. „Był to na pewno czas, w którym bardzo się rozwinąłem jako zawodnik, właśnie ze względu na ciągłą rywalizację o skład i próby stawania się lepszym każdego dnia” — dodał.
Droga z Torunia do Suchedniowa
Węderlich urodził się w Toruniu i z krótkimi przerwami tam mieszkał. Dwa lata spędził w Gdańsku, w ośrodku szkolenia OSSM — zanim wrócił na superligowy parkiet w rodzinnym mieście, gdzie grał łącznie pięć sezonów: 2016-17 oraz 2019-23. Potem był Białystok, sezon 2023-24, a teraz trwa już drugi sezon w barwach Orlicza 1924 Suchedniów, gdzie Węderlich jest jednym z mocniejszych punktów zespołu. Na stałe, od około czterech lat, mieszka w Grodzisku Mazowieckim, ale do Torunia, gdzie wciąż ma rodzinę, zagląda jak najczęściej może.
Przed Węderlichem kolejne ważne zadanie. We wtorek w LOTTO Superlidze zmierzy się z Olimpią Grudziądz. W składzie przeciwnika gra Vladislaw Ursu, który sezon po sezonie udowadnia, że jest jednym z najlepszych zawodników superligi. Obok niego występuje leworęczny Rafał Formela — ten niedawno pokonał 2:1 Marka Badowskiego z Bogorii Grodzisk Mazowiecki.
Z Formelą Węderlich ma za sobą bilans, który może działać na jego korzyść. „Z tego co pamiętam, to z Rafałem spotkałem się 3-krotnie i za każdym razem odszedłem jako zwycięzca” — przyznał zawodnik Orlicza. Łatwo jednak nie było. „Jeden mecz w Grudziądzu był naprawdę wymagający i nawet broniłem piłek meczowych” — wspomina Węderlich jedno z tych starć.