Justin Gaethje, mistrz kategorii lekkiej UFC, nie bawi się w dyplomację. Gdy Paddy Pimblett zasygnalizował chęć rewanżu, Amerykanin odpowiedział mu krótkim nagraniem – i dał w nim jasno do zrozumienia, że Brytyjczyka już raz pokonał, więc ponowny pojedynek nie ma teraz sensu.
Całe zamieszanie zaczęło się od słów samego Pimbletta. To Anglik jako pierwszy ogłosił, że chciałby ponownie zmierzyć się z mistrzem kategorii lekkiej, dodając, że taki pojedynek interesuje go bardziej niż walka z Ilią Topurią, z którym od dawna jest w konflikcie. Topuria, Gruzin z pochodzenia, sięgnął po mistrzostwo po tym, jak jego narożnik przerwał walkę z Gaethje po czwartej rundzie – Amerykanin zdobył wtedy pas w czerwcu na gali UFC Freedom 250.
Dla Pimbletta sprawa jest niewygodna z jednego prostego powodu: z Gaethje już walczył i przegrał. Amerykanin triumfował na UFC 324, gdzie na szali leżał tymczasowy pas wagi lekkiej. Pimblett, do tego momentu niepokonany w UFC – siedem zwycięstw od debiutu w 2021 roku – w styczniowej walce wieczoru przegrał jednogłośną decyzją sędziów.
Bilanse i ambicje po obu stronach
Do tej wymiany zdań Gaethje podchodzi z pozycji siły. Jego bilans MMA to 28 wygranych i 5 porażek, a przydomek „Highlight” nie wziął się z przypadku – 21 z 28 wygranych zanotował przez nokaut. Wygrał 5 z ostatnich 6 pojedynków. Prawda, w karierze zdarzyło mu się dwukrotnie przegrać starcie o pas mistrzowski wagi lekkiej – musiał uznać wyższość Charlesa Oliveiry oraz Khabiba Nurmagomedova.
Pimblett tymczasem, z bilansem 24-4, wciąż plasuje się na 5. miejscu rankingu kategorii lekkiej i tempa nie zwalnia. W czerwcu poddał Benoît Saint Denisa już w pierwszej rundzie na UFC 329 – to był jego pierwszy występ po porażce z Gaethje. 18 z 24 zwycięstw „The Baddy” zdobył, kończąc rywali przed czasem, a jeszcze przed przenosinami do UFC nosił pas mistrza kategorii piórkowej organizacji Cage Warriors.
Na razie jednak ton narracji dyktuje Gaethje. Dla Amerykanina sprawa jest zamknięta: Anglika już pokonał, a rewanż – przynajmniej na tym etapie kariery – priorytetem nie jest.