Alexander Volkanovski zadeklarował, że jest gotów stanąć w oktagonie z Armanem Tsarukyanem o pas mistrzowski wagi lekkiej, jeśli Justin Gaethje zakończy karierę. Gaethje, obecny czempion tej kategorii, wciąż nie podjął decyzji co do swojej przyszłości. W grę wchodzi odejście na sportową emeryturę.
Słowa te padły w programie The Ariel Helwani MMA Show, gdzie gościł czempion wagi piórkowej. Australijczyk nie kryje, że od dawna marzy mu się pojedynek z Gaethje – o chęci takiej walki mówił już przed swoim ostatnim występem na gali UFC 333, która odbyła się 24 października. Na tamtej karcie Volkanovski obronił pas wagi piórkowej, pokonując niepokonanego dotąd Movsara Evloeva.
Gaethje wciąż zwleka z deklaracją o dalszych planach, więc Volkanovski ma już w głowie plan B. Powiedział wprost: gdyby to on był mistrzem wagi lekkiej, bez wahania zmierzyłby się z Tsarukyanem.
„Gdybym był mistrzem wagi lekkiej, walczyłbym z Armanem. Na sto procent. Jeśli Gaethje nie chce tego zrobić, to ja to zrobię”.
Sama perspektywa starcia z Tsarukyanem o tytuł wyraźnie nakręca Volkanovskiego. „Ja kontra Arman o pas – to mnie nakręca” – stwierdził Australijczyk.
Respekt dla grapplingu Tsarukyana, ale plan na stójkę
Volkanovski otwarcie przyznaje, że Tsarukyan to jeden z najlepszych zapaśników i grapplerów w całym UFC. Mimo to jest przekonany, że Armenowi nie udałoby się utrzymać go w parterze.
„Uważam, że jest jednym z najlepszych zapaśników i grapplerów w UFC, ale nie uda mu się utrzymać mnie w parterze”.
Czempion wagi piórkowej ma już konkretny plan na starcie w stójce. „Mam do niego ogromny szacunek, ale wstanę, wrócimy do stójki i będziemy walczyć” – zadeklarował.
Na razie wszystko zależy od Gaethje. Mistrz nie wyjawił jeszcze, czy zamierza kontynuować karierę, czy zawiesić rękawice na kołku. Volkanovski broni innego pasa, ale już zaznaczył, że chętnie wejdzie w ten scenariusz, jeśli drzwi do walki o tytuł wagi lekkiej się otworzą.