31 października to data, którą na całym świecie łączy się ze świętem Halloween. Przed meczem San Antonio Spurs z Minnesotą Timberwolves Victor Wembanyama przebrał się za Geralta z Rivii, tytułowego bohatera serii „Wiedźmin”. Francuski koszykarz nie ograniczył się do samego kostiumu — chwilę później rozegrał jeden z lepszych meczów w swojej karierze.
Na koncie zapisał 43 punkty, do tego siedem zbiórek, sześć bloków i cztery asysty. Na parkiecie spędził 34 minuty, trafiając połowę swoich rzutów z pola. Spurs wygrali 121:111 i zajmują teraz czwarte miejsce w Konferencji Zachodniej, z bilansem czterech zwycięstw i dwóch porażek.
Kostium Francuza błyskawicznie podbił media społecznościowe. Na portalu X internauci pisali między innymi, że to „trudno o większy symbol wejścia do globalnego mainstreamu popkulturowego”, inni zaś nazwali ten wieczór „najbardziej polskim Halloween w historii NBA”.
trudno o większy symbol wejścia do globalnego mainstreamu popkulturowego
To nie był przypadkowy wybór. Wembanyama, który gra w NBA od trzech lat, nieraz mówił w wywiadach, że jest wielkim fanem fantasy — i filmów, i książek. Poza „Wiedźminem” do jego ulubionych tytułów należą „Rewolwerowiec” Stephena Kinga oraz „Gra o Tron” George’a R.R. Martina.
Czyta codziennie, nawet w trasie
W rozmowie cytowanej przez „San Antonio Express-News” koszykarz opowiedział, jak czytanie towarzyszy mu od lat.
Dawniej zastanawiałem się, ile książek przeczytałem. Myślę, że teraz czytam jeszcze więcej niż wcześniej, dzięki tym wszystkim podróżom. Dużo czytałem przez całą szkołę podstawową, w gimnazjum czytałem coraz mniej, a potem znowu zacząłem w liceum. To po prostu coś, co uwielbiam robić. Nie lubię spędzać za dużo czasu przed ekranem, bo bolą mnie oczy. Czytam codziennie, po prostu chcę to robić
Po drugiej stronie Atlantyku też nie zabrakło halloweenowych akcentów. W przerwie meczu Premier League między Manchesterem City a Brighton ochotnicy wzięli udział w wyścigu z dyniami na głowach. Żadna z tych atrakcji jednak nie przyćmiła wieczoru Wembanyamy — w kostiumie Geralta zapisał się w pamięci kibiców NBA na długo.