AMW Arka Gdynia pokonała Energa Czarnych Słupsk 84:72. Wynik po kwartach: 16:21, 23:24, 21:22, 12:17.
To czwarte zwycięstwo gdynian w tym sezonie. Słupszczanie wciąż nie mają na koncie żadnego triumfu – bilans 0-5 mówi sam za siebie.
Największą zasługę w wygranej gości miał Kasper Suurorg – 20 punktów. Fin trafił 7 z 12 rzutów z gry, dorzucając do tego cztery asysty. Od początku sezonu gra w barwach AMW Arki na bardzo wysokim poziomie.
Trener Mantas Cesnauskis mógł w sobotę sięgnąć po zaledwie siedmiu zawodników, a sam mecz w Słupsku miał dla niego szczególny wymiar. Mimo tak wąskiej rotacji na parkiet wrócił Alex Stein, który zanotował 13 punktów. Do składu wrócił też Kamil Łączyński, pauzujący wcześniej jeden mecz z powodu urazu. Doświadczony rozgrywający wniósł pozytywną energię – 11 punktów, trzy zbiórki, trzy asysty i trzy trafione trójki.
Trójka, która rozsypała gospodarzy
Czarni do samego końca nie odpuszczali, licząc na niespodziankę. Jeszcze dwie minuty przed końcową syreną przegrywali zaledwie 69:74. I właśnie w tym momencie Łączyński trafił trójkę, która ostatecznie przesądziła losy meczu.
Trener Krzysztof Szablowski miał jednak za co pochwalić swój zespół. Do zdrowia i gry wrócili Dominik Grudziński oraz Djordje Dimitrijević. Mniej powodów do radości dał mu występ Dominica Greena – lider zespołu zdobył 13 punktów, ale w tej roli nie do końca się sprawdził.
W statystykach Energa Czarnych po 13 punktach zapisali także Keevan Veinot i Mason Madsen, który skończył z dziesięcioma. Demond Robinson i Djordje Dimitrijević zdobyli po 9 punktów, Kacper Borowski 8, a Dominik Grudziński 6. Robert Carpenter dołożył 4 punkty, Jan Pluta i Jakub Stupnicki zaś zakończyli spotkanie bez trafienia.
Po stronie AMW Arki, oprócz Suurorga i Steina, dobrze zaprezentowali się Jaquan Lawrence z 13 punktami oraz Jakub Garbacz z 11. Mate Vucić i Jake O’Neil dodali po 8 punktów.