Jeszcze niedawno wszystko wskazywało, że walka Seana Stricklanda z Nassourdine’em Imavovem zwieńczy galę UFC 335 jako główne wydarzenie wieczoru. Kiedy promocja ogłosiła kartę trzech pojedynków na tę galę, starcia o pas wagi średniej po prostu w niej nie było.
Jego miejsce zajął pojedynek o pas BMF między Charlesem Oliveirą i Diego Lopesem. Współgłównym punktem wieczoru będzie teraz walka wagi ciężkiej Sergei Pavlovich – Alex Pereira, a kartę dopełni starcie w wadze średniej Joe Pyfer – Bo Nickal. Sam pojedynek Strickland-Imavov, jak mówią nieoficjalne źródła, ma wrócić w styczniu na gali UFC 336.
Oficjalnym powodem zmiany planów był wypadek na buggy, w którym Strickland brał udział podczas spotkania ze znajomymi. Mistrz nie odniósł jednak poważnych obrażeń i nie musiał trafić do szpitala. I właśnie ta rozbieżność – drobny incydent kontra przełożenie walki o pas – rozpaliła wyobraźnię kibiców i dziennikarzy.
Dziennikarz Alex Behunin napisał, że Strickland był w pełni dostępny i gotowy do walki na UFC 335, że nie odniósł żadnych obrażeń w wypadku, a UFC mimo to zdecydowało się pójść w innym kierunku.
Sean Strickland był dostępny i gotowy, by wystąpić na UFC 335. W wypadku nie odniósł żadnych obrażeń. Według źródeł UFC zdecydowało pójść w innym kierunku.
Jeszcze ciekawiej sprawa wygląda w komentarzach samego mistrza. Jeden z fanów napisał, że przełożenie walki nie ma nic wspólnego z wypadkiem, a wynika z tego, że Strickland zażądał więcej pieniędzy za starcie z Imavovem. Zawodnik odpowiedział krótko: „Bingo!”.
To nie przez wypadek. Chciał więcej pieniędzy za walkę z Imavovem. – Bingo! – napisał Sean.
Droga do rewanżu
Strickland broni pasa, który zdobył, pokonując Khamzata Chimaeva i zadając mu pierwszą porażkę w zawodowej karierze. Wcześniej, w swojej pierwszej walce o mistrzostwo, pokonał jednogłośną decyzją Israela Adesanyę. Jego bilans to obecnie 31 wygranych i 7 porażek.
Imavov, z rekordem 17-4, wchodzi w to starcie z serią pięciu zwycięstw z rzędu. Na liście jego ofiar są Brendan Allen, Israel Adesanya i Caio Borralho. Właśnie ta forma dała Francuzowi szansę na rewanż – bo to będzie rewanż. Panowie mierzyli się już raz, w 2023 roku, a tamten pojedynek jednogłośną decyzją wygrał Strickland.
Na razie kibicom pozostaje czekać do stycznia. Jeśli plotki się potwierdzą, drugie starcie Stricklanda z Imavovem rozstrzygnie się właśnie na gali UFC 336.