„QUILLAN SALKILLD ÉTRANGLE MATEUSZ GAMROT AU 1ER ROUND!!!” – taki komunikat obiegł sieć wraz z relacjami z UFC Vegas 120. 9 sierpnia 2026 roku Australijczyk poddał Polaka duszeniem zza pleców już w pierwszej rundzie. Skutki tej porażki w rankingach organizacji widać dopiero teraz w pełnej krasie.
Gamrot i Salkilld starli się w walce wieczoru gali UFC Vegas 120. Dla 28-letniego zawodnika z Perth był to pierwszy main event w karierze w UFC i, trzeba przyznać, Australijczyk tej okazji nie zmarnował.
Już na początku starcia Salkilld wstrząsnął Polakiem, trafiając go lewym sierpowym w kontrze. Gamrot próbował się ratować obaleniem, ale rywal obronił się w defensywie. Gdy Polak ponownie poszedł po nogi, dał się złapać w balachę na kolano. Chwilę później Australijczyk zamknął duszenie zza pleców i skończył walkę jeszcze w pierwszej rundzie.
To już piąta porażka w karierze Mateusza Gamrota i druga, w której przegrał przez poddanie. Były dwukrotny mistrz KSW w dwóch kategoriach wagowych, dziś zawodnik American Top Team, musi teraz przetrawić kolejną trudną lekcję na najwyższym poziomie.
Ranking bez litości
Przed pojedynkiem z Salkilldem Gamrot zajmował 6. miejsce w rankingu META UFC kategorii do 70 kilogramów. We wtorek organizacja zaktualizowała tę klasyfikację i Polak spadł na 9. pozycję. Ranking META powstaje przy pomocy sztucznej inteligencji, więc reakcja na wynik przyszła szybko i bez sentymentów.
Nieco łagodniej obszedł się z Gamrotem tradycyjny ranking układany przez media branżowe – tam Polak zsunął się jedynie z 8. na 9. miejsce. Mimo porażki, w obu klasyfikacjach kategorii lekkiej Gamrot utrzymał się w Top 10.
W poniedziałkowym oświadczeniu Polak zapewnił, że mimo niepowodzenia nie zamierza się poddawać i będzie kontynuował pisanie swojej historii w UFC.