19 września w Kalifornii, tuż przed walką wieczoru na gali UFC 331, oktagon należeć będzie do Polaka. UFC potwierdziło, że Iwo Baraniewski zmierzy się z Alonzo Menifieldem. I to nie jest byle jaka pozycja w programie – starcie Polaka z Amerykaninem trafiło wysoko na kartę główną gali.
Baraniewski wchodzi do klatki z kompletem zwycięstw – bilans 9-0. Menifield ma za sobą znacznie dłuższą drogę w organizacji, a jego karta to 18 wygranych, 6 porażek i 1 remis. Doświadczenie kontra niepokonana passa – to zapowiada się na jeden z ciekawszych pojedynków wagi półciężkiej tego wieczoru.
Tuż przed walką Polaka na oktagon wyjdą Arman Tsarukyan i Mauricio Ruffy – to ostatnie starcie przed głównym daniem wieczoru. Kartę główną UFC 331 dopełnią jeszcze trzy pojedynki: Joshua Van (17-2) zmierzy się z Alexandre Pantoją (30-6), Patricio Pitbull (37-9) stanie naprzeciw Doo Ho Choia (17-4-1), a Renato Moicano (21-7-1) powalczy z Brianem Ortegą (16-5).
Co jeszcze zobaczymy na UFC 331?
Karta wstępna też nie zawodzi jakością nazwisk. Gable Steveson (4-0) zmierzy się z Seanem Sharafem (4-2), a Charles Jourdain (18-8-1) stoczy pojedynek z Marlonem Verą (23-12-1). Do tego dochodzi starcie Tai Tuivasy (14-10) z Robelisem Despaigne (6-2) oraz walka Edmena Shahbazyana (16-6) z Brunno Ferreirą (15-4).
Program uzupełnią pojedynki Gigi Chikadze (15-6) z Joandersonem Brito (19-5-1), Casey O’Neill (11-2) z Eduardą Mourą (12-2), Ryana Gandry (10-1) z Ozzym Diazem (4-2) oraz Michaela Aswella Jr. (11-5) z Joo Sang Yoo (9-1).
Dla Baraniewskiego to jednak wieczór szczególny nie tylko z powodu rywala, ale i miejsca, jakie wywalczył w hierarchii karty. W Kalifornii dostanie okazję, by pokazać, że jego passa to nie przypadek.