„Jeśli Conor mówi, że wróci do oktagonu w 2027 roku, to ja nie mam żadnego powodu, by mu nie wierzyć” – stwierdził John Kavanagh, wieloletni trener Conora McGregora, pytany o przyszłość Irlandczyka. Kavanagh prowadzi McGregora od ponad dwóch dekad, a te słowa padły w programie Ariela Helwaniego.
Trener wypowiedział się kilka miesięcy po kolejnej bolesnej lekcji, jaką 38-letni McGregor otrzymał w oktagonie. W walce wieczoru UFC 329 przegrał z Maxem Hollowayem – i stało się to w zaledwie 69 sekund. Zaczął od kopnięcia z wyskoku, po czym od razu zaczął kuśtykać. Sędzia ringowy, widząc, że zawodnik nie jest w stanie kontynuować walki, przerwał starcie. To była pierwsza walka McGregora w UFC od 2021 roku.
Diagnoza nie pozostawiała wątpliwości: zerwane więzadło krzyżowe przednie. Na początku sierpnia McGregor przeszedł operację, która zakończyła się pomyślnie. Teraz trwa rehabilitacja.
Co dalej z karierą McGregora?
Mimo serii niepowodzeń McGregor nie kryje, że chce wrócić do oktagonu UFC, gdy pozwoli mu na to zdrowie. Formalnie ma do tego prawo – jego kontrakt z UFC opiewa jeszcze na jedną walkę. Sam zawodnik wspominał, że powrót mógłby nastąpić już latem przyszłego roku, choć żaden termin nie został oficjalnie potwierdzony.
W rozmowie z Helwanim Kavanagh przyznał, że w przyszłym roku jego podopieczny będzie mógł zacząć normalnie trenować MMA. Zaznaczył jednak, że wszystko zależy od samego McGregora – to on, a nie sztab, zadecyduje, kiedy i czy w ogóle znów stanie w ośmiokącie.
Warto pamiętać, że McGregor, pochodzący z Dublina, jest byłym mistrzem UFC w dwóch kategoriach wagowych. I właśnie ten dorobek sprawia, że każda jego deklaracja powrotu wciąż elektryzuje środowisko MMA.