„Uważam, że powinno dojść do starcia Dricusa z Imavovem. Niech Sean poczeka, aż sam ustali, co dalej z jego relacjami z UFC” – powiedział Morne Visser, trener Dricusa du Plessisa, w programie Fight Forecast.
Te słowa padają w momencie, gdy wokół mistrza dywizji średniej robi się coraz goręcej. Sean Strickland, aktualny posiadacz pasa, wciąż nie podpisał kontraktu na pierwszą obronę tytułu. Zawodnik otwarcie domaga się od UFC wyższych stawek, a do tego zapowiada, że gotów jest opuścić organizację, by stoczyć bokserski pojedynek z Jake’em Paulem.
Dla obozu du Plessisa taki impas to raczej szansa niż kłopot. Visser proponuje, by UFC nie czekało na rozstrzygnięcie sporu Stricklanda z organizacją, tylko od razu zorganizowało starcie Południowoafrykanina z Nassourdine’em Imavovem. „Jesteśmy gotowi do walki w kategorii średniej pod koniec lutego lub w marcu. Taki jest plan – odzyskać nasz pas” – zadeklarował trener.
Du Plessis chce rewanżu za utracony pas
Dricus du Plessis występuje w UFC od 2020 roku. Przez ten czas stoczył jedenaście pojedynków i przegrał tylko raz. Tą jedyną porażką okazało się starcie z Khamzatem Chimaevem w 2025 roku, w którym Południowoafrykanin stracił tytuł mistrzowski. W kolejnej walce zrehabilitował się jednak efektownie, pokonując Kamaru Usmana.
Propozycja Vissera zakłada więc, że to du Plessis – a nie wahający się Strickland – powinien nadawać tempo wydarzeniom w dywizji średniej. Czy UFC pójdzie tą drogą? To pozostaje otwarte, bo wszystko zależy od tego, jak szybko rozstrzygnie się spór mistrza z promocją.