Zapytajcie Danę White’a o najlepszego zawodnika w historii MMA, a przez lata usłyszycie zawsze to samo nazwisko: Jon Jones. Emerytowany dziś czempion wagi półciężkiej i ciężkiej UFC był dla szefa organizacji punktem odniesienia — wzorem, do którego mierzono wszystkich pozostałych. Teraz jednak obok tego nazwiska zaczyna pojawiać się drugie.
Dana White coraz częściej wskazuje na Islama Machaczewa jako zawodnika, który może dorównać legendarnemu Jonesowi. To nie przypadek. Machaczew ma za sobą bilans, który robi wrażenie samą liczbą kolejnych triumfów.
Rosjanin jest byłym mistrzem wagi lekkiej UFC, a obecnie dzierży pas czempiona kategorii półśredniej. Do tego szesnaście zwycięstw z rzędu w UFC — liczba, która broni się sama.
Powrót do klatki już w sierpniu
Długo czekać nie trzeba. Kibice przekonają się, czy Machaczew potwierdzi status nowego faworyta White’a, już 15 sierpnia — wtedy zawodnik wróci do oktagonu na gali w Stanach Zjednoczonych.
Dla szefa UFC porównanie do Jona Jonesa to komplement najwyższej próby — przez lata nikt inny nawet się do niego nie zbliżył. Teraz Machaczew dostaje szansę, by w klatce udowodnić, że miejsce obok legendy mu się należy.