Mateusz Gamrot przegrał swój ostatni pojedynek z Quillanem Salkilldem, który poddał go już w pierwszej rundzie. To druga porażka Polaka w trzech ostatnich występach w UFC. Do tematu jego formy odniósł się teraz Wojsław Rysiewski, Dyrektor Sportowy KSW.
Rysiewski mówił o karierze Gamrota w podcaście Żurnalisty na kanale Zurnalista.pl. Ocena wypadła wyważona, choć bez owijania w bawełnę.
Ogólnie powinniśmy to traktować jako sukces. Spodziewałem się więcej, ale też nie powiedziałbym, że mistrz i w ogóle będzie najlepszy. Nie mogę uwierzyć, że Paddy Pimblett jest wyżej od Mateusza Gamrota… Zawsze mi się wydawało, że Mateusz jest lepszym zawodnikiem.
Przed starciem z Salkilldem Gamrot pokonał Estebana Ribovicsa. Ta wygrana miała być odbudową formy po wcześniejszej porażce z Charlesem Oliveirą. Problem w tym, że Ribovics w momencie tej walki nie znajdował się w rankingu UFC – podobnie jak Ludovit Klein, pokonany przez Gamrota jeszcze wcześniej. I właśnie jakość tych rywali budzi pytania o realną wartość ostatnich zwycięstw Polaka.
Zegar tyka, ale dorobek w KSW mówi sam za siebie
W grudniu Gamrot skończy 36 lat. W wadze lekkiej UFC, pełnej młodszych i głodnych rywali, taki wiek zaczyna ważyć. Dla porównania: swoją macierzystą organizację opuszczał w zupełnie innym stylu. Niepokonany, mistrz dwóch kategorii wagowych w KSW. I właśnie ten kontrast – między dominacją w Polsce a nierównym bilansem w najmocniejszej organizacji MMA na świecie – stoi za słowami Rysiewskiego o oczekiwaniach, które jak na razie pozostały niespełnione.