Khaos Williams trafia czysto. Roberto Soldić leci na deski. W oktagonie UFC taki moment zwykle oznacza koniec walki. A jednak Chorwat wstaje, zaczyna mieszać stójkę z zapasami i w końcówce zalewa rywala gradem uderzeń. Tak wyglądał debiut Roberto Soldicia w UFC, a jego przeciwnikiem był właśnie Khaos Williams.
Po pojedynku głos zabrał Daniel Cormier – legenda organizacji i jeden z jej komentatorów – który nie krył zachwytu nad tym, co zobaczył. „To, co najbardziej imponuje mi w debiucie Soldicia, to jego dojrzałość taktyczna. Po tak trudnym początku nie spanikował. Kiedy zobaczył okazję, zaczął mieszać stójkę z zapasami” – ocenił Cormier.
„Powiem wam coś, 80-90% zawodników w tej kategorii wagowej nie wytrzymałoby tego. Gdy Khaos Williams trafia cię tak czysto swoimi bombami i posyła cię na deski, zazwyczaj jest po wszystkim” – podkreślił Cormier.
Byłego mistrza KSW nie dało się jednak tak łatwo złamać. Cormier opisał końcową fazę starcia jako absolutny pokaz siły Soldicia. „Te kombinacje góra-dół, potężne ciosy na korpus, a chwilę później wysokie kopnięcia na głowę. To jest absolutna rewelacja. Williams słania się na nogach, a Soldić wygląda, jakby dopiero się rozgrzewał” – mówił komentator.
Droga z KSW przez One Championship do UFC
Soldić to były podwójny mistrz KSW, organizacji Macieja Kawulskiego i Martina Lewandowskiego. W jej oktagonie stoczył dziewięć walk, z których tylko raz musiał uznać wyższość przeciwnika. Ostatni raz wystąpił tam przeciwko Mamedowi Khalidovowi – wygrał w drugiej rundzie, choć polski zawodnik doznał po tym starciu bardzo poważnych urazów.
Po odejściu z KSW Chorwat nie wybrał od razu UFC. Postawił na One Championship. Azjatycka organizacja zaproponowała mu najwyższą ofertę finansową oraz możliwość walk w różnych formułach – to miało być dla Soldicia argumentem decydującym. Rzeczywistość okazała się jednak inna: w ciągu prawie czterech lat kontraktu stoczył tam zaledwie trzy pojedynki.
W tym czasie One Championship zgodziło się wypożyczyć go do Polski, na galę FAME MMA. Tam, w walce bokserskiej, Soldić pokonał Tomasza Adamka. Teraz, po latach krążenia między organizacjami, trafił wreszcie do UFC – i od razu zebrał pochwały od jednej z ikon tego sportu.