Gdy Tom Aspinall zrzekł się mistrzowskiego pasa UFC w wadze ciężkiej, na szczycie zrobiło się pusto, a wokół tytułu od razu zaczęło się tłoczno. Pas nie ma właściciela. Kolejka po niego już się ustawia.
Pierwszy zgłosił się Alex Pereira, deklarując otwarcie gotowość do walki o wakujące mistrzostwo. Brazylijczyk zna już smak rywalizacji o ten tytuł – w czerwcu mierzył się z Cyrylem Gane’em o pas interim wagi ciężkiej. Wtedy nie poszło po jego myśli – Francuz pokonał go wyraźnie na punkty.
O starcie z Francuzem upomniał się też Josh Hokit. Ten 28-letni zawodnik pozostaje niepokonany, z czterema kolejnymi zwycięstwami w oktagonie UFC na koncie. W zawodowym MMA rywalizuje dopiero od 2023 roku – jego seria robi wrażenie właśnie tempem, w jakim powstała.
Gane czeka na decyzję
Sam Cyryl Gane, obecnie najbliżej pasa jako zwycięzca czerwcowego starcia, wcześniej zapowiadał, że chce wrócić do klatki jeszcze przed końcem roku. Na razie jednak nie wiadomo, kiedy dojdzie do pojedynku o wakujące mistrzostwo wagi ciężkiej. Przed UFC niełatwy wybór: postawić na sprawdzonego rywala, jakim jest Pereira, czy dać szansę młodej krwi w osobie Hokita.