11 kwietnia w Szczecinie, na gali Oktagon MMA, Michał Materla wszedł do klatki na pięściarski pojedynek w małych rękawicach przeciwko Christianowi Jungwirthowi. Wygrał. Potem zapadła długa cisza – miesiącami nie było wiadomo, co dalej z karierą byłego mistrza KSW. Teraz sam zawodnik ujawnia, że do kolejnej walki może być bliżej, niż się wydawało.
W rozmowie dla Kanału Sportowego Materla usłyszał pytanie bez owijania w bawełnę – co dalej ze startami. I odpowiedział równie konkretnie. „Nie wiem, czy mogę powiedzieć, ale faktycznie coś się szykuje. W tym roku jeszcze” – przyznał. Czyli powrót do rywalizacji ma nastąpić w 2026 roku, choć na razie zawodnik nie zdradził ani przeciwnika, ani formuły pojedynku.
Zainteresowanie jego osobą nie słabnie – tak przynajmniej twierdzi sam Materla. „Różne organizacje się odzywają” – powiedział wprost, dając do zrozumienia, że wybór kolejnego kroku wcale nie będzie oczywisty.
Gotowy na każdą formułę, ale nie w butach
Były czempion KSW nie ogranicza się do jednej dyscypliny. Zapewnił, że przyjmie dowolny termin i walkę w każdej formule, z jednym wyjątkiem – nie chce walczyć w butach. Taka deklaracja otwiera drzwi i do MMA, i do boksu, i do formatów freak fightowych. Powrót do klatki MMA jednak na razie nie wchodzi w grę – ze względów zdrowotnych.
Droga, która doprowadziła go do tego punktu, była nietypowa. Po rozstaniu z KSW – organizacją, w której zdobył mistrzowski pas – zawodnik stanął do pięściarskiego pojedynku pod szyldem Fame. Potem związał się z Oktagonem, w barwach którego zmierzył się z Jungwirthem w Szczecinie.
Lata na macie i w klatce dają się policzyć, ale o sportowej emeryturze Materla nie mówi w kategoriach ostatecznych. „Z tym kończeniem, to wiesz jak to u mnie bywa, że ciężko podjąć taką decyzję” – wyznał. Formę wciąż utrzymuje, trenując z młodszymi zawodnikami w klubach Berserkers Team w BT Gymie oraz w Skorpionie.
Na konkretne ogłoszenie przeciwnika i daty kibice muszą jeszcze poczekać. Materla zdradził tylko, że „coś się szykuje”. A skoro, jak sam mówi, zabiega o niego kilka organizacji, łatwego wyboru raczej nie będzie.