114 kilogramów – tyle pokazywała waga przed starciem z Cirylem Gane. Był czerwiec 2026 roku, Alex Pereira debiutował wtedy w wadze ciężkiej UFC, mierząc się z francuskim byłym pretendentem do pasa. Teraz Brazylijczyk nie owija w bawełnę: na kolejną walkę chce zejść niżej.
O swojej wadze opowiedział w programie The Ariel Helwani MMA Show. Tym razem celuje w okolice 240 funtów, czyli mniej więcej 109 kilogramów.
Będę ważył jakieś 240 funtów (około 109 kg – przyp. red.). Po prostu czuję, że muszę ważyć nieco mniej.
Były mistrz UFC zdradził przy okazji coś więcej. Rozważał bowiem ruch znacznie bardziej radykalny niż zwykłe zrzucenie paru kilogramów w obrębie wagi ciężkiej.
Myślałem o powrocie do kategorii półciężkiej, ale jestem bardzo ambitnym zawodnikiem.
Plan na razie zakłada wagę ciężką
Mimo tych rozterek na powrót do dywizji, w której wywalczył mistrzostwo, się nie zanosi. Sam zainteresowany mówi wprost, jaki jest obecny kierunek.
Plan jest taki, by zostać w wadze ciężkiej, ale nigdy nic nie wiadomo.
Zastrzegł przy tym jedno: nie będzie na siłę szukał starć z najcięższymi rywalami w organizacji, gdyby pojawiła się dla niego inna, sensowniejsza opcja.
Nie zamierzam na siłę rywalizować z zawodnikami wagi ciężkiej, jeśli będę miał inną opcję.
Na razie kierunek jest jednak jasny. Pereira wróci do klatki na gali UFC 335, zaplanowanej na 12 grudnia w Las Vegas. Naprzeciw niego stanie Sergei Pavlovich – i to właśnie przed tym starciem Brazylijczyk zamierza zejść do wagi bliższej 109 kilogramom niż tej, z jaką mierzył się z Gane.