UFC nie zaproponowało Faridowi Basharatowi nowego kontraktu po wygaśnięciu poprzedniej umowy – a to mimo że w oktagonie nigdy nie przegrał. 29-letni zawodnik kategorii koguciej zostawia w organizacji bilans 7-0. To najlepsza aktywna seria zwycięstw w całej tej wadze: siedem walk z rzędu bez porażki.
O rozstaniu zawodnik poinformował sam – na Instagramie. „Informacja jest potwierdzona – nie jestem już w UFC” – napisał.
Do organizacji trafił po zwycięstwie na gali Dana White’s Contender Series w 2022 roku. Od tamtej pory nie przegrał ani razu, a jego ogólny bilans zawodowy w MMA to 16-0. Sześć z siedmiu wygranych w UFC zapadło na podstawie decyzji sędziowskiej – ostatnia z nich przypieczętowała zwycięstwo nad Johnem Garzą. W rankingu wagi koguciej zajmował 13. miejsce, a jego seria zwycięstw była nie tylko najdłuższą w kategorii, ale też czwartą najdłuższą w historii całej organizacji.
Taki dorobek nie wystarczył jednak na przedłużenie umowy. Sam zawodnik przyznaje, że czekał na propozycję, która po prostu nigdy nie nadeszła. „Od mojej ostatniej walki nie otrzymałem propozycji kontraktu czy walki. Czekałem, ale to nigdy nie nadeszło” – napisał Basharat. Zastrzegł przy tym, że wina nie leżała po jego stronie: „Na pewno nie odmawiałem walk podczas mojej kariery” – zaznaczył.
„Zmierzają w innym kierunku”
We wpisie nie krył rozczarowania tym, dokąd zmierza dziś UFC. „Niestety organizacja nie jest już tym, czym była w przeszłości. Zmierzają w innym kierunku, niż ten, który kochałem oglądając gale w przeszłości” – ocenił.
Mimo braku oferty od największej organizacji MMA na świecie, co do własnej wartości Basharat nie ma żadnych wątpliwości. „Czuję, że jestem najlepszym kogucim na całym świecie…” – napisał.
„Informacja jest potwierdzona – nie jestem już w UFC.”
Odchodzi więc jako jeden z nielicznych zawodników w historii UFC, którzy żegnają się z organizacją niepokonani, z serią zwycięstw wciąż figurującą na liście najlepszych w federacji. Gdzie stoczy kolejną walkę przy bilansie 16-0, na razie nie wiadomo.