Piętnaście zwycięstw z rzędu. Tyle potrzebowała Natalia Silva, by stać się nową twarzą wagi muszej kobiet w UFC.
Brazylijka pokonała Cong Wang w walce wieczoru gali UFC 332, w której stawką był pas mistrzowski kategorii muszej kobiet. Przed pojedynkiem jej zawodowy bilans wynosił 21 wygranych, 5 porażek i 1 remis. Reprezentująca Chiny Wang przystępowała do walki z dorobkiem 10 wygranych i 2 porażek.
O losach pojedynku zdecydowały karty sędziowskie – walka potrwała pełną dystans pięciu rund. Przełom przyniosła druga runda: Silva trafiła rywalkę kopnięciem na wysokości głowy i zaliczyła nokdaun. Wang jakoś przetrwała do końcowego gongu, ale na werdykt nie trzeba było długo czekać – dwóch sędziów wypunktowało walkę 48-47, trzeci 49-46, wszyscy na korzyść Brazylijki. Natalia Silva zwyciężyła jednogłośnie na punkty.
Passa, która robi wrażenie
To piętnaste zwycięstwo z rzędu w karierze Silvy, z czego dziewięć wywalczyła już w samej UFC. Na liście jej ofiar są nazwiska, które same nosiły wcześniej pasy mistrzowskie: Jessica Andrade, Alexa Grasso i Rose Namajunas.
Pas, który trafił teraz w ręce Brazylijki, należał dotąd do Valentiny Shevchenko. Ta straciła tytuł nie w klatce, lecz przez poważną kontuzję, która wykluczy ją z rywalizacji na około 8 miesięcy. To właśnie ta sytuacja otworzyła Silvie drzwi do walki o pas – a ona wykorzystała szansę w pełni, budując swoją dominację jednym kopnięciem i jednogłośną decyzją sędziów.