„Opuściłem UFC i będę zarabiał więcej pieniędzy. Dwukrotnie więcej, nawet ponad i to w krótkim czasie” – tak Michael Page skomentował swoje nowe warunki finansowe po zakończeniu przygody z UFC. Brytyjczyk nie owijał w bawełnę i bez ogródek porównał pieniądze, które zarobi w Misfits Boxing, z tym, co otrzymywał w oktagonie.
Według samego zawodnika, za jedną walkę w nowej organizacji zarobi ponad dwukrotnie więcej niż za pojedynek w UFC. Ta deklaracja nabiera wagi, gdy przypomnieć sobie, jak wyglądały jego ostatnie miesiące w promocji Dany White’a.
Page rozstał się z UFC po serii walk, które nie zachwyciły fanów. Organizacja nie zdecydowała się przedłużyć z nim kontraktu, mimo że Anglik wygrał większość swoich pojedynków. Bilans 39-letniego zawodnika w oktagonie to 5 wygranych i 1 porażka, a jedyną klęskę zaliczył z Ianem Machado Garrym.
Przełom nastąpił przy pojedynku z Nursultonem Ruziboevem. Page zaryzykował i nie przedłużył umowy z UFC jeszcze przed tą walką. Wygrał ją na punkty, ale starcie – podobnie jak wcześniejsze występy Brytyjczyka – nie porwało publiczności. Co istotne, wszystkie swoje zwycięstwa w UFC Page zdobywał właśnie przez decyzje sędziowskie – żadnego skończenia przed czasem, choć w całej karierze MMA aż 16 z 26 wygranych zapisał na swoim koncie przez finisz.
Oferty od Misfits i przyjaciela z YouTube’a
Po odejściu z UFC Page twierdzi, że otrzymał wiele propozycji od różnych organizacji. Ostatecznie wybrał Misfits Boxing – promocję prowadzoną przez youtubera KSI, z którym Brytyjczyka łączy prywatna relacja. „KSI to mój kumpel” – powiedział Page w rozmowie z Arielem Helwanim.
„Misfits zaoferowało mi szalone pieniądze, naprawdę. Będę zarabiał dużo więcej”.
Page nie kryje entuzjazmu wobec planów nowego pracodawcy. „Chcą zorganizować galę MMA i mogę być twarzą tego projektu” – zdradził, dodając: „Mam tutaj świetne perspektywy, a do tego zarobię więcej”.
Najbardziej konkretną deklarację Brytyjczyk złożył w kwestii samej umowy. „Mam umowę na 3 pojedynki i zarobię więcej, niż przez cały kontrakt z UFC” – zapewnił, potwierdzając jednocześnie, że kontrakt z Misfits Boxing obejmuje trzy walki.
39-letni zawodnik z bilansem 26 wygranych i 3 porażek w karierze MMA stawia więc wszystko na nowy etap. Czy finansowy hazard się opłaci? Odpowiedź przyniesie dopiero najbliższy rok startów pod skrzydłami KSI.