„Postawcie dom na Gamrota. Obserwowałem go na treningach. Byłem w American Top Team i ten facet wygląda ostrzej niż kiedykolwiek. Jego kondycja jest niesamowita. Jego stójka cały czas się poprawia” – zachęcał widzów Jorge Masvidal jeszcze przed galą UFC Vegas 120. Kilkadziesiąt minut później musiał się z tych słów gęsto tłumaczyć.
Mateusz Gamrot przegrał z Quillanem Salkilldem przez poddanie już w pierwszej rundzie. Dla Australijczyka było to najważniejsze zwycięstwo w dotychczasowej karierze.
Masvidal, komentując pojedynek w programie Deep Waters na UFC on Paramount+, oparł swoją prognozę na tym, co widział na macie. Przekonały go treningi Gamrota w słynnym klubie American Top Team. Były wojownik wagi półśredniej nie szczędził słów zachwytu – mówił o formie, kondycji i coraz lepszej stójce Polaka.
Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Przed walką Gamrota typowano jako zawodnika, który powinien wykorzystać przewagę w zapasach i grapplingu. Salkilld od debiutu w UFC imponował jednak skutecznością w stójce i to on, nie Polak, zdecydował, gdzie i jak potoczy się pojedynek w Las Vegas. 26-letni Australijczyk poddał Gamrota w pierwszej rundzie – wynik, który dla niego samego jest przełomem w karierze.
„Powiedziałem im o tym domu przed kamerą”
Po zakończeniu walki Masvidal wrócił przed kamery Deep Waters, tym razem w zupełnie innym tonie. „Chcę przeprosić kogoś na czacie. Mówiłem mu o tym domu, człowieku. O Gamrocie. Przepraszam wszystkich. Powiedziałem im o tym domu przed kamerą” – mówił, wracając do własnej rekomendacji z przedmeczowej zapowiedzi.
Deklaracja o „stawianiu domu” na Gamrota krążyła po sieci jeszcze przed wejściem zawodników do klatki. Gdy po pierwszej rundzie Polak trafił na poddanie, słowa Masvidala stały się punktem, z którego nie dało się już wycofać bez publicznego mea culpa.