„Wchodzę w trzeci tydzień obozu treningowego” — tak Jiri Prochazka skomentował plotki krążące wokół jego najbliższej przyszłości w klatce. Czech odniósł się w ten sposób do doniesień, jakoby jego kolejnym rywalem miał być Paulo Costa, w walce o tymczasowy pas wagi półciężkiej.
Kłopot w tym, że nic z tego nie zostało potwierdzone oficjalnie. Prochazka mówi wprost: ani przeciwnik, ani data starcia nie są jeszcze przesądzone. Mimo to media sportowe zdążyły już wytypować pojedynek Prochazka-Costa na główne lub współgłówne wydarzenie gali UFC 332 w Salt Lake City.
Sam Czech ma za sobą walkę o wakatowy pas stoczoną w kwietniu 2026 roku. Jego bilans zawodowy robi wrażenie — 32 zwycięstwa, 6 porażek i jeden remis. W rankingu medialnym wagi półciężkiej zajmuje obecnie 2. miejsce.
Paulo Costa, którego nazwisko pojawiało się w plotkach jako potencjalny rywal, notuje w tym samym rankingu 6. lokatę. Brazylijczyk może pochwalić się bilansem 16 zwycięstw i 4 porażek, a ostatnio wrócił na zwycięską ścieżkę — ma na koncie dwa triumfy z rzędu.
UFC układa kalendarz na koniec roku
Status pojedynku Prochazka-Costa wciąż wisi w powietrzu, ale organizacja UFC nie czeka — ogłosiła już dwie kolejne numerowane gale. UFC 334 odbędzie się 14 listopada 2026 roku w Nowym Jorku, a miesiąc później, 12 grudnia 2026 roku, kibice zobaczą UFC 335 w Las Vegas. Karty walk na gale UFC 331 i UFC 333 są już skompletowane. Jeśli więc starcie Prochazki rzeczywiście dojdzie do skutku, najpewniej wyląduje na jednej z późniejszych, wciąż otwartych kart.
Na razie jednak sam zainteresowany studzi emocje. Trening trwa, plotki krążą, a oficjalnego potwierdzenia wciąż brak.