Mateusz Gamrot przegrał swoją ostatnią walkę w UFC. Sam jednak nie został z tym wynikiem sam na sam — jego trener, Brown, od razu stanął murem za zawodnikiem. W mediach społecznościowych podkreślił, że jego wiara w umiejętności Polaka ani drgnęła.
Gamrot od lat trenuje w klubie American Top Team. Współpraca ruszyła w 2020 roku, gdy Polak podpisał kontrakt z UFC i przeniósł przygotowania na Florydę. To właśnie w sali treningowej ATT powstawała jego droga do czołówki dywizji.
Słowa wsparcia po trudnym wieczorze
Brown nie owijał w bawełnę — wynik walki był rozczarowaniem, przyznał wprost. „W ten wieczór sprawy nie poszły po naszej myśli” — napisał trener. Przekaz mimo to był jasny: jedna porażka nie podważa zaufania budowanego latami wspólnej pracy.
Moja wiara w umiejętności Gamrota się nie zmieniła.
Trener przyznał też, że towarzyszenie zawodnikowi w oktagonie zawsze wiąże się z silnymi emocjami. „Za każdym razem, gdy wychodzę z zawodnikiem do klatki, instynktownie czuję nerwową energię” — powiedział Brown. Te słowa dobrze pokazują, jak blisko są dziś ze sobą trener i zawodnik po latach wspólnej pracy w American Top Team.