Mateusz Gamrot ogłosił, że do klatki UFC wróci po nowym roku. Polski zawodnik zdążył już wskoczyć w pełny rytm treningowy i, jak sam mówi, plan odbudowy formy jest gotowy.
We wrześniu Gamrot wystartował w grapplingowych Mistrzostwach Świata ADCC 2026. Dla niego turniej skończył się błyskawicznie – rywal poddał go już w pierwszej rundzie. To był zresztą jeden z kilku trudnych momentów ostatnich miesięcy. W sierpniu Polak przegrał w UFC przez poddanie z Quillanem Salkilldem, a jeszcze przed tą walką rozstał się z klubem Czerwony Smok Poznań, z którym pracował przez lata.
Wróciłem już do rytmu treningowego. Plan zbudowany, także działamy, odbudowujemy się na nowo. Myślę, że po nowym roku powrót do klatki, więc jest czas na wszystko.
Nowe miejsce treningowe w Polsce
Mimo zakończenia współpracy z poznańskim klubem, Gamrot wciąż ma dostęp do bazy American Top Team na Florydzie – to właśnie ten klub reprezentuje w oficjalnych walkach. Brakowało mu jednak dodatkowego miejsca do treningów w kraju. Teraz, jak sam przyznaje, sprawa się „wyklarowała”.
Nie zdradził na razie, gdzie dokładnie i z kim trenuje obecnie nad Wisłą. Za to chętnie opowiedział o samej intensywności pracy. Tego dnia miał za sobą kickboxing i przygotowanie motoryczne – dwie jednostki treningowe jednego dnia.
Dzisiaj już zrobiłem kickboxing, później zrobiłem przygotowanie motoryczne, więc dwie jednostki za mną. Wszystko się wyklarowało, jest duża sala, jest całe zaplecze, także wszystko dobrze.
Konkretnej daty powrotu do oktagonu Gamrot jeszcze nie podaje, ale cel jest jasny – start po nowym roku. Po porażce z Salkilldem w UFC i szybkim pożegnaniu z turniejem ADCC Polak postawił na treningowy restart i nowe zaplecze, które ma pomóc mu wrócić na szczyt wagi lekkiej.