„Na pewno to wziął do siebie. Afery klubowe nie schodzą na drugi plan, a Ty nie możesz przez to normalnie funkcjonować, bo to nie jest możliwe” – w ten sposób Denis Labryga ocenił, jak ostatnie klubowe zawirowania odbiły się na formie Mateusza Gamrota w Las Vegas.
Gamrot przegrał tam z Quillanem Salkilldem. Australijczyk zapiął duszenie zza pleców i zmusił byłego podwójnego mistrza KSW do poddania walki. Przez większość starcia skutecznie odpierał próby zapaśnicze Polaka. Gamrot spróbował jeszcze zaatakować nogę rywala, ale ten poradził sobie z tym zagrożeniem bez większych problemów. Finalnie Salkilld przejął plecy Polaka, zaczął pracować nad duszeniem i doprowadził walkę do zwycięskiego dla siebie zakończenia.
Sama porażka to jednak nie wszystko – ostatnie tygodnie i tak nie były dla Gamrota łaskawe. Kilka tygodni przed walką z Salkilldem zakończyła się jego wieloletnia współpraca z klubem Czerwony Smok. Zawodnik twierdził, że to on otrzymał wypowiedzenie i decyzja o rozstaniu nie zależała od niego. Klub przedstawił jednak zupełnie inną wersję, sugerując, że to sam Gamrot doprowadził do zakończenia współpracy.
Na tym się nie skończyło. Andrzej Kościelski wrócił do kulis rozstania z Gamrotem podczas rozmowy w klubie Ankos MMA. Padły zarzuty dotyczące kwestii finansowych oraz rozpadu dawnej grupy zawodniczej. Gamrot nie zostawił tego bez odpowiedzi – w oświadczeniu odrzucił oskarżenia i przekonywał, że proponował trenerowi rozliczenie, ale ten nie chciał przyjąć pieniędzy.
Labryga: w Polsce jest lepsza opieka trenerska
Denis Labryga nie zatrzymał się na komentarzu do samych afer. Poszedł dalej i zwrócił uwagę na przygotowania Gamrota w Stanach Zjednoczonych. „Myślę, że przygotowania w Stanach to nie jest rzecz, przez którą będziesz lepszym zawodnikiem, bo dużo znam szkoleniowców w Polsce, którzy lepiej by go przygotowali, niż treningi w American Top Team” – powiedział.
Sam Labryga od kilku lat mówi otwarcie, że w przyszłości chce zostać zawodnikiem UFC. Liczy, że odpowiednie zwycięstwa otworzą mu drogę do programu Contender Series, a stamtąd – do największej organizacji MMA na świecie. Ostatnio walczył na gali FAME 30 z byłym zawodnikiem UFC Makhmudem Muradovem – stawką był pas mistrzowski wagi ciężkiej w kickboxingu w małych rękawicach. W tej walce Labryga był dwukrotnie liczony i ostatecznie przegrał jednogłośną decyzją sędziów.