Były mistrz dwóch kategorii UFC staje przed jednym z najtwardszych pięściarzy wagi ciężkiej. Czy jest na to gotowy? Dwaj zawodnicy z rankingu organizacji odpowiadają bez wahania: nie. 12 grudnia w Las Vegas Alex Pereira zmierzy się z Siergiejem Pawłowiczem, a głosy wokół tej walki brzmią jak zbiorowa przestroga dla Brazylijczyka.
Pereira, były mistrz UFC wagi średniej i półciężkiej, wciąż szuka formy w nowej, znacznie ciężej obsadzonej dywizji. 14 czerwca w Waszyngtonie, na gali UFC przed Białym Domem, walczył o tymczasowy pas wagi ciężkiej z Cirylem Gane – i padł od nokautu Francuza. Był to jego debiut w tej kategorii. Mimo tej porażki Pereira nie zamierza wracać do półciężkiej – chce kontynuować rywalizację w wadze ciężkiej, o czym sam zapowiedział.
Kolejny test to Siergiej Pawłowicz, Rosjanin, który szesnaście razy skończył walkę nokautem. Właśnie ta liczba najbardziej niepokoi tych, kto ocenia szanse Pereiry na grudniowy pojedynek.
Wołkow i Walker: jednogłośna prognoza porażki
Aleksander Wołkow, czołowy zawodnik wagi ciężkiej UFC, nie ma wątpliwości, jak potoczy się to starcie. W rozmowie z Helen Yee stwierdził, że Pereirę czeka seria porażek. „Przewiduję, że Alex Pereira będzie miał serię porażek, bo to dla niego bardzo trudne zestawienie” – powiedział Wołkow. Argument Rosjanina jest prosty: Pawłowicz bije niezwykle mocno, a styl Brazylijczyka wręcz zaprasza do takiego ciosu. „Pawłowicz bije niezwykle mocno. Biorąc pod uwagę styl Pereiry, to dla niego bardzo niekorzystny pojedynek” – dodał.
Jeszcze ostrzej mówi Valter Walker, inny rankingowy zawodnik wagi ciężkiej UFC, znany z umiejętności poddawania rywali. W programie „Sexto Round” zapowiedział, że Pereira przegra przez nokaut już w pierwszej rundzie. „Pereira zostanie znokautowany w pierwszej rundzie, a potem ja z nim zawalczę i urwę mu stopę” – ogłosił Walker, nie kryjąc apetytu na starcie z pogromcą Brazylijczyka.
Walker poszedł dalej – zasugerował, że porażka z Pawłowiczem może oznaczać koniec kariery Pereiry na szczycie i powrót do poprzedniego życia. „Spodziewajcie się powrotu 'Poatana’ do warsztatu wulkanizacyjnego. Niestety, właśnie taka przyszłość go czeka” – powiedział, przypominając, że przed karierą w sportach walki Pereira pracował w warsztacie samochodowym.
Grudniowa gala w Las Vegas pokaże, czy te prognozy to tylko przedwalkowa retoryka rywali, czy trzeźwa ocena sytuacji Brazylijczyka w nowej wadze.