Czy Alex Pereira jest w stanie rozbijać rywali o kilkadziesiąt kilogramów ciężyszych od siebie z taką samą łatwością, z jaką radził sobie w wadze półśredniej i średniej? Trener Ray Longo ma na to jedną odpowiedź – nie.
Pereira przegrał z mistrzem wagi ciężkiej UFC Cirylem Gane’em. Do starcia doszło w czerwcu, na gali UFC rozegranej w Białym Domu. Brazylijczyk celował wysoko – chciał jako pierwszy zawodnik w historii organizacji zdobyć mistrzowskie pasy w trzech różnych kategoriach wagowych. Wyszło inaczej. W drugiej rundzie walki wieczoru Francuz rozbił go ciosami.
Porażka nie zniechęciła go do dalszej gry w wadze ciężkiej. Następnym rywalem Pereiry będzie kolejny zawodnik znany z pioruniącej siły uderzenia – Sergei Pavlovich. Pojedynek odbędzie się 12 grudnia na gali UFC 335 w Las Vegas.
Longo: „Nie zobaczyłem niczego, co pozwoliłoby mi uwierzyć”
Ray Longo, trener od lat kojarzony ze środowiskiem MMA, nie wierzy, że Brazylijczyk podbije wagę ciężką – i ma na to konkretne argumenty. Mówił o tym w podcaście Anik & Florian Podcast. „Jeszcze przed nimi nie zobaczyłem niczego, co pozwoliłoby mi uwierzyć, że Alex mógłby pokonać Gane’a w rewanżu” – powiedział.
Alex jest trochę jak Bobby Green. Ma ogromną siłę, ale często trzyma ręce nisko.
To porównanie nie jest przypadkowe. Longo wskazuje na nawyk, który w niższych kategoriach wagowych niewiele Pereirze kosztował, ale wobec dużo masywniejszych rywali może się mścić. „W wadze do 185 funtów jest zupełnie inaczej. Przy 250 funtach? Nie wiem” – dodał, mając na myśli różnicę między limitem 185 funtów a pełną wagą ciężką.
Dorobku Pereiry jednak nikt mu nie odbierze. W karierze UFC nokautował między innymi Israela Adesanyę, Jana Błachowicza, Jiriego Prochazkę, Seana Stricklanda i Magomeda Ankalaeva. Czy ta sama moc w pięściach, która dawała mu przewagę w wadze półśredniej i średniej, przełoży się na starcia z gigantami wagi ciężkiej? To wciąż pytanie bez odpowiedzi. Grudniowy pojedynek z Pavlovichem powinien ją przynajmniej częściowo podsunąć.