W najbliższą sobotę w Rijadzie Canelo Alvarez wejdzie do ringu, by stanąć twarzą w twarz z Christianem Mbillą. Naprzeciwko niego stanie aktualny mistrz federacji WBC w wadze super średniej, a cała gala odbędzie się w Arabii Saudyjskiej. I jak to zwykle u Meksykanina bywa, znów do kasy wpadnie mu ogromna kwota.
Dla Alvareza to kolejna szansa, by przypomnieć wszystkim, czemu od lat uchodzi za jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci boksu. Ma na koncie tytuły mistrza świata w czterech kategoriach wagowych – lekkośredniej, średniej, superśredniej oraz półciężkiej. Kibice długo będą pamiętać jego trylogię z Kazachem Giennadijem Gołowkinem. Mierzył się też z takimi nazwiskami jak Floyd Mayweather Jr. i Terence Crawford. W bogatej karierze przegrał tylko trzykrotnie – właśnie z Mayweatherem, Dmitrijem Bivolem i Crawfordem. Po zeszłorocznej porażce z Crawfordem Alvarez chce teraz odzyskać jeden z utraconych wówczas pasów.
Zarobki, które zawstydzają większość sportu
Canelo to obecnie najlepiej zarabiający pięściarz na świecie. A jeśli spojrzeć na wszystkich sportowców globu, bez podziału na dyscypliny – zajmuje drugie miejsce. Wyżej jest tylko piłkarska legenda, Cristiano Ronaldo. Jego roczne zarobki szacuje się na 170 milionów dolarów.
Za sobotni występ w Rijadzie Alvarez ma zarobić 47 milionów dolarów podstawy. I to nie koniec, bo kwota jeszcze wzrośnie, gdy dodać do niej procenty ze sprzedaży PPV oraz kontrakty sponsorskie. Stojący po drugiej stronie ringu Mbilla ma otrzymać około 9 milionów dolarów – to będzie jego największa wypłata w dotychczasowej karierze.
Galę będzie można obejrzeć w usłudze PPV na platformie DAZN. Polscy kibice nie zostaną jednak bez opcji – Kanał Sportowy pokaże na żywo pięć walk karty wstępnej wydarzenia w Arabii Saudyjskiej. To efekt współpracy promocyjnej pomiędzy DAZN a Kanałem Sportowym.