Wystarczyło dziesięć minut drugiej kwarty w hali Orbita, by rozstrzygnąć, kto w tym spotkaniu jest faworytem. Buducnost ruszyła serią, która przesądziła o losach meczu – Czarnogórcy wygrali tę część gry aż 29:14, budując przewagę, do której WKS Śląsk Wrocław już nie zdołał się zbliżyć. Ostatecznie gospodarze przegrali inaugurujący mecz sezonu EuroCupu 75:99.
Spotkanie rozegrano w środę we wrocławskiej Orbicie. Wynik poszczególnych kwart – 19:22, 14:29, 25:13, 17:25 – sam w sobie opowiada historię nierównej rywalizacji. Po fatalnej drugiej odsłonie Śląsk odpowiedział najlepszą partią całego meczu, wygrywając trzecią kwartę 25:13. Na chwilę dało to kibicom nadzieję na odrobienie strat.
Na początku czwartej kwarty Wrocławianie zbliżyli się do rywali na 11 punktów, przy stanie 65:76. To był jednak najbliższy dystans, na jaki pozwolili sobie goście z Podgoricy. Końcówka należała już do KK Buducnost Voli, który dowiózł zwycięstwo różnicą 24 „oczek”.
Morgan i spółka rozbili obronę gospodarzy
Liderem zwycięzców był Juwan Morgan, były zawodnik Boston Celtics i Utah Jazz z NBA – zdobył 23 punkty. Amerykanin trafił aż 4 z 7 prób za trzy punkty i dołożył do tego sześć zbiórek, a wszystko to w zaledwie 23 minuty gry. Skuteczność Morgana uzupełnił Yogi Ferrell, kolejny gracz z przeszłością w NBA, który zanotował 10 punktów i siedem asyst.
W pełnym zestawieniu punktowym Buducnosti poza Morganem i Ferrellem dwucyfrowy dorobek osiągnęli jeszcze Molinar (15) oraz Kovliar (11). Resztę punktów rozłożyli między sobą Bouteille, Shayok, Dordević, Smith, Jovanović i Boutsiele.
Po stronie WKS Śląska najwięcej punktów zdobyli Anthony Hickey i Malik Parsons – obaj skończyli mecz z dorobkiem 14 „oczek”. Devin Robinson dołożył 12 punktów i 11 zbiórek, choć wyraźnie szwankowała mu skuteczność – trafił zaledwie 3 z 12 rzutów z gry. Cała drużyna zanotowała 7 trafień na 19 prób za trzy punkty oraz 10 z 17 z linii rzutów wolnych. Wobec tak dobrze broniącego rywala te liczby po prostu nie wystarczyły.
Reszta punktowego rozkładu gospodarzy wyglądała następująco: Moore zdobył 10, Nizioł i Scruggs po 7, Egbunu 6, Sternicki 3, Luc 2, a Czerniewicz, Kulikowski i Wrzeszcz zeszli z parkietu bez punktu na koncie.
Dla wrocławian był to pierwszy mecz w sezonie EuroCup 2026/27, a kolejne wyzwanie czeka ich już na krajowym podwórku. 4 października WKS Śląsk Wrocław zmierzy się w PGE Basket Lidze z AMW Arką Gdynia.