Zegar odmierzał ostatnie kilkanaście sekund, gdy Jovana Popović wyskoczyła za linię i wpakowała trójkę na 70:66. To właśnie ten rzut przesądził o losach meczu w Poznaniu – Enea AZS Politechnika Poznań ostatecznie wygrała z Wisłą Kraków 71:69.
Dla poznanianek był to pierwszy mecz sezonu po zdobyciu wicemistrzostwa Polski w poprzednich rozgrywkach. Spotkanie trzymało w napięciu od początku do końca – kolejne kwarty układały się w wynik 17:15, 23:21, 16:20, 15:13. Gości z Krakowa ciągnęła para Amerykanek. Chantel Horvat zapisała na swoim koncie 22 punkty, dziewięć zbiórek i pięć asyst, Taylor Williams dodała 21 punktów, 18 zbiórek i siedem asyst. Po stronie Poznania najskuteczniejsza była Popović – 20 punktów – a jej trójka w końcówce okazała się bezcenna.
Pruszków odrabia 70:61 i wygrywa 86:72
Jeszcze większy zwrot widzieliśmy w Pruszkowie. Lotto MKS, grający w całości w polskim składzie, przegrywał we własnej hali 61:70 z Isands JTEC Wichoś Jelenia Góra. I wtedy coś się przełamało – gospodynie zaliczyły serię 15:0, a ostatnie siedem i pół minuty meczu wygrały łącznie 25:2. Efekt? Triumf 86:72, potwierdzony wynikami cząstkowymi 24:21, 10:19, 23:21, 29:11. Liderkami zespołu były Wanessa Furman z 19 punktami i siedmioma asystami oraz Katarzyna Bukraba, która zanotowała 17 punktów, pięć zbiórek, trzy bloki i trzy przechwyty.
Te dwa zwycięstwa nie wstrząsnęły jednak układem na szczycie tabeli PGE Basket Ligi Kobiet. Po dwóch kolejkach na czele z bilansem 2-0 i czterema punktami znajduje się aż czwórka zespołów: KS Ślęza Wrocław, SKK Polonia Warszawa, Energa Toruń i Contimax MOSiR Bochnia. Enea AZS Politechnika Poznań, która rozegrała na razie jeden mecz, zajmuje ósme miejsce z bilansem 1-0 i dwoma punktami. Na przeciwległym biegunie tabeli znalazła się KSSSE Enea AJP Gorzów Wielkopolski – po jednym meczu zespół ma bilans 0-1, jeden punkt i ostatnią, trzynastą lokatę.