Kamila Borkowska ma podpis pod kontraktem z Toronto Tempo — umową skierowaną do młodych koszykarek. To dokument, który już wkrótce może zapisać ją w historii jako piątą Polkę występującą w WNBA.
24-letnia zawodniczka gra na środku reprezentacji Polski. Ostatnie miesiące spędziła w Lotto AZS UMCS Lublin, z którym sięgnęła po mistrzostwo kraju. W lipcu zmieniła jednak otoczenie i przeniosła się do Valencii BC, aktualnego mistrza Hiszpanii.
Toronto Tempo, czyli klub WNBA, z którym Borkowska właśnie związała się kontraktem, na razie jej na parkiecie nie zobaczy. Sama zawodniczka zresztą nie ukrywa, gdzie leży jej priorytet — jest nim na razie hiszpański klub.
Do Kanady polecę dopiero w przyszłym roku. Na ten moment skupiam się wyłącznie na graniu w Valencii
Negocjacje, jak zdradziła Borkowska, poszły szybciej, niż można by się spodziewać. Agencja reprezentująca zawodniczkę rozmawiała z Toronto Tempo od jakichś dwóch tygodni, jeszcze zanim zakończył się obecny sezon WNBA.
Polki w WNBA — krótka, ale znacząca historia
Przed Borkowską w najsilniejszej lidze kobiecej koszykówki na świecie zagrały już cztery Polki: Małgorzata Dydek, Krystyna Szymańska-Lara, Agnieszka Bibrzycka i Ewelina Kobryn. Ta ostatnia ma na koncie mistrzostwo WNBA — wywalczyła je w 2014 roku z Phoenix Mercury. W lidze tej grała też Stephanie Mavunga, Amerykanka, która dziś reprezentuje barwy Polski.
Borkowska ma więc szansę dopisać się do tego wąskiego grona. Na debiut w Kanadzie trzeba będzie jednak poczekać do przyszłego roku.